Reklama

Reklama

  • 1 .Stade Rennes (13 pkt.)
  • 2 .Lille OSC (11 pkt.)
  • 3 .Montpellier HSC (10 pkt.)
  • 4 .AS Saint-Etienne (10 pkt.)
  • 5 .AS Monaco (10 pkt.)
  • 6 .RC Lens (10 pkt.)
  • 7 .Paris Saint-Germain (9 pkt.)
  • 8 .Angers Sporting Club de l'Ouest (9 pkt.)

Ligue 1. Marek Chański: Marcin Bułka się z tego podniesie. To twardy chłopak

- Przeciwnik grał w żółto-czerwonych strojach. W takich strojach występuje Escola Varsovia. Nie wiem, może Marcin wrócił na chwilę do czasów, gdy był u nas i podał piłkę tak jakby chciał zagrać do kolegi z drużyn. Ale, już mówiąc poważnie, takie błędy zdarzają się i będą się zdarzać, bo w ostatnich latach bardzo zmienia się gra bramkarzy na świecie – mówi Interii Marek Chański, trener Marcina Bułki w Escola Varsovia.

20-letni bramkarz młodzieżowej reprezentacji Polski w czwartek rozegrał drugi w karierze mecz w barwach pierwszej drużyny Paris Saint-Germain. W 58. minucie spotkania wyjazdowego z RC Lens Bułka popełnił fatalny w skutkach błąd. Wyprowadzając piłkę podał do napastnika rywali Ignatiusa Ganago. Kameruńczyk z zimną krwią wykorzystał pomyłkę. To była jedyna bramka spotkania. Finalista Ligi Mistrzów i mistrzowie Francji mimo znacznych osłabień w składzie (nie grało aż siedmiu podstawowych piłkarzy) trochę niespodziewanie ulegli na inaugurację Ligue 1.

Reklama

Jak można się było tego spodziewać, Bułka został surowo oceniony przez francuskie media. Dostawał najniższe noty w zespole za swój występ, choć "L’Equipe" równie ostro oceniło hiszpańskiego pomocnika Pablo Sarabię  - obu piłkarzom wystawiono ocenę 2 w 10-stopniowej skali. W PSG nikt jednak nie pomstuje na Polaka. To był dopiero jego drugi mecz w barwach paryżan. Poprzedni zagrał przed rokiem również w Ligue 1. Wtedy, z FC Metz, gola jednak nie puścił.

Jak Marcin Bułka przyjmie swój błąd? - Wierzę w tego chłopaka z całego serca. Znam go dobrze od dziecka. Marcin ma charakter sportowca. To twardy chłopak. Podniesie się. Wstanie, obetrze kurz, będzie pracował i grał dalej. Podniesie się, bo musi się podnieść. Jest młody, przyszłość przed nim i musi znosić również takie ciężkie chwile - mówi w rozmowie z Interią Marek Chański, który przez wiele lat szkolił piłkarza PSG w Escoli Varsovia, warszawskiej szkółce Barcelony.

Trener bramkarzy Escoli zwraca uwagę na dwa kluczowe aspekty tej sytuacji. Pierwszy wynika ze specyfiki gry na bramce. - Bramkarz jest jak saper. Popełni jeden błąd, a Marcin go ewidentnie popełnił, co czasami kończy się źle dla drużyny. Wszyscy ten błąd widzą, oceniają, krytykują. 20-letni bramkarz zawsze będzie miał lepszy i gorszy mecz, lepsze i gorsze zagranie i u bramkarza to wszystko widać, u napastnika nie pamiętamy o przegranym dryblingu. Nie mamy z tego powodu prawa kasować i skreślać takiego zawodnika - mówi Chański.

Kolejny aspekt to taktyka. Bułka mógł uniknąć tego błędu, gdyby grał tak jak się dawniej grało albo jak się często nadal gra w Polsce - wykopując piłkę na oślep, wyrzucając ją ręką. Ale bramkarz PSG - zapewne pod wpływem taktyki obranej przez Thomasa Tuchela - szukał piłkarza do którego miał zagrać piłkę, by rozpocząć akcję. Niemiec ma obsesję na punkcie kreatywnej gry i posiadania piłki. - Piłka nożna poszła w tą stronę, że bramkarz musi grać nogami. Tak wygląda współczesna piłka, rozgrywamy od tyłu, wciągamy przeciwnika. Na świecie bramkarz rzadko kiedy gra z ręki długą piłkę chyba, że ją łapie i wyprowadza szybki atak. Marcin wybrał trudne dla siebie rozwiązanie, ale konieczne z punktu widzenia filozofii gry. Pomylił się i z tego - niestety - poszła bramka. - tłumaczy Chański.

W niedzielę PSG gra na Parc des Princes z Olympique Marsylia. To przeciwnik dużo bardziej wymagający niż Lens. Jeden a kandydatów do czołowych miejsc w tym sezonie. - Dla Marcina taki rywal może być lepszy. Trudniej gra się z rywalem, który sporadycznie atakuje - tak jak było w przypadku Lens - bo w takich sytuacjach bramkarz częściej się dekoncentruje - zauważa rozmówca Interii. 

Jak jednak po takim wieczornym koszmarze czują się zawodnicy? - W takiej chwili bramkarz nie może się doczekać następnego meczu. Jest takie powiedzenie, że jesteś tak dobry jak twój ostatni mecz. Był mecz, który zawaliłeś, ale przed tobą następny, w którym chcesz się zrehabilitować. W takiej chwili bramkarz szczególnie potrzebuje zaufania. Myślę, że w PSG mają mądrych trenerów, którzy wiedzą jak się zachować wobec swojego zawodnika - zapowiada Chański.

Tuchel zapowiedział, że "jeśli trzeba, PSG zagra w niedzielę tym samym składem", choć możliwy jest powrót do gry Neymara i Di Marii. Obaj jednak będą najwyżej po jednej sesji treningowej. O zmianie bramkarza jak na razie nic nie mówił.

Olgierd Kwiatkowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje