Reklama

Reklama

Girondins Bordeaux - Football Club Lorient-Bretagne Sud 0-0. Liga - 37. kolejka

14 maja na Nouveau Stade de Bordeaux odbył się mecz 37. kolejki Ligue 1 pomiędzy drużynami Girondinsu Bordeaux i FC Lorient. Pojedynek zakończył się remisem 0-0.

14 maja  na Nouveau Stade de Bordeaux odbył się mecz  37. kolejki  Ligue 1 pomiędzy drużynami Girondinsu Bordeaux  i FC Lorient. Pojedynek zakończył się remisem 0-0.

Występujące tu zespoły w historii bezpośrednich pojedynków spotkały się ze sobą 15 razy. Drużyna Girondinsu Bordeaux wygrała aż osiem razy, zremisowała pięć, a przegrała tylko dwa.

Kto by pomyślał, że już od pierwszego gwizdka sędziego piłkarze będą grać aż tak agresywnie. Sędzia miał dużo pracy, piłkarze skupiali się na polowaniu na nogi przeciwników i pewnie dlatego kibice nie obejrzeli w tym czasie żadnej bramki. W 24. minucie sędzia ukarał żółtą kartką Danyla Ihnatenkę z Girondinsu Bordeaux, a w trzeciej minucie doliczonego czasu Fabiena Lemoine'a z drużyny przeciwnej.

Reklama

Na tym zakończyła się pierwsza połowa spotkania. Obie drużyny schodziły na przerwę przy bezbramkowym wyniku.

Arbiter pokazał żółte kartki zawodnikom FC Lorient: Dangowi Faissalowi w 53. i Armandowi Lauriente'owi w 56. minucie. W 69. minucie za Terema Moffiego wszedł Ibrahima Kone.

Na 19 minut przed zakończeniem drugiej połowy żółtą kartką został ukarany Fransergio, piłkarz Girondinsu Bordeaux. Trenerzy obu drużyn postanowili odświeżyć składy w 74. minucie, w drużynie FC Lorient za Danga Faissala wszedł Thomas Monconduit, a w zespole Girondinsu Bordeaux Ricardo Mangas zmienił Gideona Mensaha. Trener Girondinsu Bordeaux postanowił zagrać agresywniej. W 77. minucie zmienił obrońcę Enocka Kwatenga i na pole gry wprowadził napastnika Remiego Oudina. Jak widać, trener sądził, że jego zespół szybko wyjdzie na prowadzenie. Jednak pomylił się - pomimo zmiany taktyki jego drużyna wciąż miała problemy ze skutecznością.

W 87. minucie czerwoną kartkę obejrzał Gideon Mensah, tym samym zespół Girondinsu Bordeaux musiał końcówkę grać w dziesiątkę, ale utrzymał korzystny wynik. Na boisku zrobiło się niespokojnie. Aby opanować sytuację w doliczonej pierwszej minucie starcia, arbiter przyznał żółte kartki zawodnikom obu drużyn: Enzowi Le Feemu i Anelowi Ahmedhodzicowi. Chwilę później trener FC Lorient postanowił bronić wyniku. W czwartej minucie doliczonego czasu meczu postawił na defensywę. Za napastnika Armanda Lauriente'a wszedł Leo Petrot, typowy obrońca, który miał pomóc swojej drużynie obronić wynik. Trener okazał się dobrym strategiem, jego decyzja pozwoliła drużynie FC Lorient utrzymać remis.

Remis od samego początku „wisiał w powietrzu”. Obie drużyny utrzymywały się przy piłce praktycznie tyle samo czasu. Mecz był bardzo wyrównany, od pierwszej do ostatniej minuty. Z przebiegu meczu nie wynikało, że jedna z drużyn będzie potrafiła przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Posiadanie piłki rozłożyło się równomiernie na obie drużyny.

To był brutalny mecz. Obie drużyny koncentrowały się bardziej na faulowaniu przeciwnika niż na strzelaniu goli. Sędzia pokazał jedną żółtą kartkę zawodnikom Girondinsu Bordeaux w pierwszej połowie, a w drugiej dwie żółte oraz jedną czerwoną. Piłkarze drużyny przeciwnej dostali w pierwszej połowie jedną żółtą kartkę, natomiast w drugiej trzy.

Zespół Girondinsu Bordeaux w drugiej połowie wymienił pięciu graczy. Natomiast drużyna FC Lorient w drugiej połowie wykorzystała wszystkie zmiany.

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama