Reklama

Reklama

  • 1 .Paris Saint-Germain FC (37 pkt.)
  • 2 .OGC Nice (26 pkt.)
  • 3 .Stade Rennes FC (25 pkt.)
  • 4 .Racing Club de Lens (25 pkt.)
  • 5 .Olympique Marsylia (23 pkt.)
  • 6 .Angers Sporting Club de l'Ouest (22 pkt.)
  • 7 .RC Strasbourg Alsace (19 pkt.)
  • 8 .AS Monaco (19 pkt.)

​Dwie czerwone kartki za brutalny faul i agresywne zachowanie w Ligue 1

W sobotnim meczu 11. kolejki Ligue One FC Nantes pokonało 2-1 Clermont Foot 63. W spotkaniu arbiter dwukrotnie pokazywał czerwone kartki za agresywne zachowanie i brutalny faul, a co ciekawe decyzje te spotkały się z protestami zawodników.

W 30. minucie w środku pola gry piłkę otrzymał. Johan Gastien, którego zaczął pressować Andrei Girotto. W zawodnika Clermontu po zagrani piłki wpadł rywal, a ten zachowując się całkowicie niesportowo z dużą siła stanął na stopie Girotto i dodatkowo uderzył (raczej próbował) ręką w korpus. Zawodnik Nantes upadł na murawę, a blisko ustawiony arbiter bez cienia wątpliwości pokazał czerwoną kartkę Johanowi Gastienowi.

Johan Gastien bez wątpliwości zachował się gwałtownie i agresywnie za co musiał być wykluczony z boiska. Na całe szczęście arbiter spotkania był bardzo blisko tej sytuacji i podjął odważną decyzję o wykluczeniu zawodnika z dalszej gry. Na boiskach piłkarskich nie ma miejsca na takie chamskie zachowania. Podejrzewam, że Gastien otrzyma zawieszenie na kilka ligowych spotkań.

Reklama

W 39. minucie po bardzo brzydkim faulu na murawie z bólu zwijał się Vital N'Simba. Sędzia wezwany przez kolegów z VAR postanowił obejrzeć powtórki z przewinienia na monitorze i w efekcie wykluczył z dalszej gry Sebastiena Corchia.

Faul popełniony przez Corchia możemy śmiało określić, jako brutalny. Choć zawodnik Nantes chciał zagrać piłkę, to zrobił to na tyle nieudolnie, że z bardzo dużym impetem 'wjechał' na wślizgu i wziął w kleszcza postawną nogę Vitala N'Simby. Oglądając powtórki naprawdę mogą aż zaboleć kości. Całe szczęście, że pokrzywdzonemu nic poważnego się nie stało i mógł on kontynuować grę.

W takich chwilach naprawdę docenia się system VAR. Gdyby nie wideoweryfikacja to Sebastien Corchia po tak brutalnym faulu nadal pozostałby na boisku.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama