Reklama

Reklama

  • 1 .Paris Saint-Germain FC (28 pkt.)
  • 2 .Racing Club de Lens (21 pkt.)
  • 3 .OGC Nice (20 pkt.)
  • 4 .Olympique Marsylia (18 pkt.)
  • 5 .Stade Rennes FC (18 pkt.)
  • 6 .Angers Sporting Club de l'Ouest (17 pkt.)
  • 7 .FC Nantes (17 pkt.)
  • 8 .AS Monaco (17 pkt.)

Cavani odrzucił milion euro za cenę udobruchania Neymara

Nie milknie sprawa konfliktu i podziałów w szatni Paris Saint-Germain, które pojawiły się wraz z przyjściem do Paryża gwiazdora Neymara za bajońską kwotę 222 milionów euro. Wydarzenia posunęły się tak daleko, że zdaniem hiszpańskiego dziennika "El Pais", Brazylijczyk w tej chwili jest osamotniony, a zespół opowiedział się za Edinsonem Cavanim.

Katarskie pieniądze, które uczyniły z PSG jednego z największych krezusów na świecie i pozwoliły klubowi zbudować bardzo silny zespół, jednocześnie stały się źródłem wyraźnych tarć w zespole.

Neymar, wczuwając się w motywację samego Brazylijczyka, zapewne nie po to wyrwał się z drużyny FC Barcelona, gdzie gwiazdą numer jeden jest Lionel Messi, aby również w Paryżu pozostawać w cieniu jakiegokolwiek zawodnika.

Tym bardziej, że napastnik został bohaterem rekordowego transferu, otrzymał kosmiczny kontrakt, a nadto - z mianem czołowego piłkarza świata - nie ma zamiaru iść na jakiekolwiek ustępstwa.

Reklama

Ta megalomania gwiazdora sprawiła, że w zespole Unaia Emery’ego, w którym wielką pozycję przed przyjściem Neymara miał Edinson Cavani, pojawiły się tarcia. Jasnym dowodem, że piłkarze otwarcie walczą o palmę pierwszeństwa, były niesnaski w meczu z Olympique Lyon, gdy obaj toczyli walkę o wykonywanie stałych fragmentów gry.

Nad problemem dogłębnie pochylił się hiszpański dziennik "El Pais", docierając do informacji, że w drużynie już dokonał się podział, wbrew oficjalnym wypowiedziom samych zainteresowanych oraz szefostwa klubu.

Badający sprawę dziennikarz wyrokuje, że po miesiącu konfliktów, Neymar został sam, a szatnia opowiedziała się za Cavanim.

Prezydent PSG Nasser Al-Khelaifi, będący w bardzo dobrych relacjach z Neymarem, uznał, że najlepszym narzędziem do poskromienia ambicji Cavaniego, będzie wypłacenie mu miliona euro, jeśli piłkarz zrzeknie się... wykonywania rzutów karnych (trener Emery wybrał go, jako pierwszego strzelca).

Urugwajczyk w tej sytuacji udowodnił, że są rzeczy, których nie można sprzedać, nawet otrzymawszy tak szaloną finansowo ofertę. Inna sprawa, że Cavani ma wpisany bonus w takiej samej wysokości, ale za dużo bardziej nobliwe dokonanie, czyli zdobycie korony króla strzelców Ligue 1. A tym wyścigu gole z jedenastek mogą odebrać kluczową rolę.

Reakcja Cavaniego sprawiła, że według "El Pais" Neymar upozorował uraz palca, przez co zabrakło go w bezbramkowo zremisowanym przez PSG meczu z Montpellier.

Art

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje