Życiowy rekord polskiego mistrza olimpijskiego. Radość przed HMŚ w Toruniu
Orlen Copernicus Cup kończy w tym roku zmagania w "złotym" cyklu halowych zmagań World Athletics. O ile główna część rywalizacji zacznie się po godz. 16, to w Arenie Toruń tłoczno jest już od godzin porannych. Zmagania zaczęły pięcioboistki, ale swoją dyspozycję pokazali też m.in. specjaliści od dystansu 400 metrów. Dla nas, przy kontuzji Maksymiliana Szweda, to zaś kluczowa kwestia w kontekście myślenia o medalu sztafety mieszanej w HMŚ. Do dziś żaden z Polaków "nie złamał" w tym roku bariery 47 sekund. Aż wreszcie kapitalną dyspozycję pokazali Kajetan Duszyński i Marcin Karolewski.

Maksymilian Szwed już rok temu pokazał, że bieganie w hali jest mu tak samo bliskie, jak to na stadionie. Ciasne łuki, brak wiatru - to wszystko nie robiło na młodym sprinterze większego wrażenia. W Apeldoorn został wicemistrzem Europy, poprawił rekord Polski (45.31 ). Latem też imponował, choć jak sam przyznał, brakowało już trochę zdrowia, tych startów było za dużo. A ich zwieńczeniem były oczywiście mistrzostwa świata w Tokio - tam Polakom, ze Szwedem i Kajetanem Duszyńskim, zabrakło w finale dwóch setnych do podium.
Tyle że 21-latek z AZS Łódź tej zimy nie poprawi swoich wyników, nie zaatakuje bariery 45 sekund. Doznał kontuzji, wyklucza go także z halowych mistrzostw świata, które za cztery tygodnie odbędą się w Toruniu.
A to sprawiło, że trzeba szukać godnych zastępców do sztafety mieszanej. Oczywistym wyborem byli ci, którzy biegali w niej w Tokio czy w Madrycie, podczas Drużynowych ME. Czyli Kajetan Duszyński, Marcin Karolewski i Daniel Sołtysiak. Dwaj pierwsi do dziś nie mieli jednak biegów poniżej 47 sekund, Sołtysiak jeszcze nie startował. A przecież indywidualne minimum do Torunia ustalono na 45.80 s.
Aż wreszcie z Torunia nadeszły pozytywne informacje.
Rekordy życiowe Kajetana Duszyńskiego i Marcina Karolewskiego na 400 metrów
Mityng Copernicus Cup kończy rywalizację w "złotych" mityngach World Athletics Indoor Tour, jest ósmym, finałowym. W programie głównej części zabrakło jednak biegu na dwa okrążenia, w krajowym składzie przeprowadzono go więc dzisiaj. Miał być testem przed mistrzostwami kraju, które za tydzień też ugości Toruń. I zapewne uzyskane w nich wyniki będą miały kluczowe znaczenie dla składów sztafet na HMŚ.

Ten test wypadł dziś bardzo dobrze, chyba nawet lepiej niż się spodziewano. Karolewski do tej pory najszybciej biegał w tym sezonie w Dortmundzie, miał 47.07 s. A Duszyńskiemu zmierzono 47.08 s w nieszczęsnym mityngu w Erfurcie, gdzie jako mistrz olimpijski powinien mieć status gwiazdy, a dano mu najgorszy tor w przedbiegu.
Dziś pobiegli znakomicie, Duszyński wygrał w czasie 46.18 s, o sześć setnych poprawił rekord życiowy. Karolewski był gorszy o 0.22 s, ale jego 46.40 s to wręcz "zmiażdżenie" życiówki, poprzednią była ta sprzed dwóch tygodni w Dortmundzie.
Obaj wciąż mają dość daleką drogę do startów indywidualnych w Toruniu, bo ostatnim, 40. czasem dającym przepustkę do HMS, jest 46.03. Być może jednak w mistrzostwach Polski doczekamy się jeszcze lepszych informacji.
- 1. Kajetan Duszyński (Polska) - 46.18 s (rekord życiowy)
- 2. Marcin Karolewski (Polska) - 46.40 s (rekord życiowy)
- 3. Mikołaj Pyszka (Polska) - 47.64 s (rekord życiowy)
- 4. Marcin Jachym (Polska) - 47.72 s













![Legia Warszawa - Cracovia. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MFTWQKJ2N4MRX-C401.webp)