Życiówka Anastazji Kuś. I stanowcza deklaracja. Marsylia już czeka na Polkę
Nie seniorskie mistrzostwa Europy w Birmingham, ale juniorskie zmagania w Eugene będą docelową imprezą na ten sezon dla Anastazji Kuś. To na Hayward Field w Oregonie najlepsi juniorzy świata powalczą na początku sierpnia o medale. A wśród nich Anastazja Kuś, nasza najmłodsza olimpijska z Paryża. W Raciborzu poprawiła rekord życiowy na 200 metrów, wypełniła drugie minimum na MŚ U-20. Który dystans wybierze? Już to zapowiedziała. A ta "życiówka" być może będzie tylko sygnałem kolejnej, która może mieć miejsce już za dwa dni w Marsylii.

Zorganizowany w Raciborzu juniorski wielomecz z udziałem nie tylko Polski, ale też Czech, Słowacji, Chorwacji, Węgier oraz Ukrainy, był sprawdzianem dla naszej kadry przed kluczowymi zmaganiami w tym sezonie. A najważniejszą imprezą dla zawodników do lat 20 będą sierpniowe mistrzostwa świata w Eugene, zaś dla tych do lat 18 - lipcowe mistrzostwa kontynentu w Rieti. To w takich imprezach błyszczą już często talenty, które po kilku latach błyszczą w świecie seniorskim.
Ten test wypadł dla naszej drużyny bardzo dobrze - Polska wygrała tę rywalizację, z olbrzymią przewagą. Aż 807 punktów, przy 644 dla Czech czy 552 dla Węgier - świadczy o tym dobitnie. Mimo że pojawiały się przecież "testy" - na taki zdecydowała się choćby Anastazja Kuś, czyli jedna z najzdolniejszych sprinterek młodego pokolenia. Już dwukrotna medalistka halowych MŚ, mająca za sobą olimpijski debiut.
W Raciborzu postawiła jednak nie na swój koronny dystans 400 metrów, ale na ten o połowę krótszy. A to manewr, który często zdarza się u biegaczek. Nie tylko u sprinterek. Klaudia Kazimierska też sprawdzała swoje przygotowanie szybkościowe na 800 metrów, by później błyszczeć na 1500.
Anastazja zaś celuje w medal mistrzostw świata na dystansie jednego okrążenia, minimum do Eugene wypełniła już dawno temu. Jej rekord życiowy na 400 metrów, z Bańskiej Bystrzycy sprzed dwóch lat, wynosi 51.89 s, w tym sezonie wybiegała już 52.09 s. W Raciborzu pobiegła na 200 metrów i... też wypełniła minimum do Oregonu. Czas 23.51 s oznacza, że aż o 17 setnych poprawiła swój rekord. I dała Polsce 15 punktów.
Lekkoatletyka. Rekord życiowy Anastazji Kuś w wielomeczu polskich juniorów. A to był tylko test formy
Co jeszcze bardziej istotne, 19-latka z Olsztyna uzyskała ten wynik biegnąc pod wiatr - sama przyznała, że dość mocno czuła to na prostej. Średni pomiar wykazał -0,8 m/s, a to dość duża przeszkoda. Gdyby w Eugene zdecydowała się na ten dystans, też... mogłaby starać się o medal. Na zachodzie USA powinno być wówczas gorąco, taka pogoda sprzyja sprinterom. Podobnie jak zwykle wiatry na Hayward Field. - A wtedy mój mięsień się rozszerza, co sprzyja szybkiemu bieganiu - mówiła niedawno w rozmowie z red. Tomaszem Kalembą z Interii.
Dwa lata temu w Limie brąz dał ostatecznie, po dyskwalifikacji triumfatorki Adaejah Hodge, rezultat 23.21 s. Czyli o trzy dziesiąte lepszy od tego Polki z Raciborza. Z drugiej strony, do srebra na 400 m potrzebne było 51.97 s, a tyle Kuś już biegała. I jej forma powinna iść w górę.

Podopieczna trenerki Bronisławy Ludwichowskiej, wspomaganej przez mamę zawodniczki Alicję, dość szybko rozwiała wątpliwości. - Dla mnie to 200 metrów to dodatek, czysto treningowy dystans. I dobry prognostyk na szybkie bieganie na 400 - mówiła w rozmowie z Radiem Olsztyn. Zapewniła też, że w tym roku już nie planuje startów na 200 metrów. - To dwieście się biega z szybkości, a na 400 dochodzi wytrzymałość, tak istotna na ostatniej setce. Ja się w tym właśnie specjalizuję. A w Raciborzu zobaczyłam, w jakim jestem miejscu - dodała.
Rekord życiowy pokazał, że forma 19-latki idzie mocno w górę. A efekty możemy zobaczyć już w środę w Marsylii - Francuzi już ogłosili Anastazję jako jedną z polskich gwiazd, obok Justyny Święty-Ersetic, rywalizacji na dystansie jednego okrążenia. Plany pokrzyżować może im choćby Dominikanka Anabel Medina-Ventura, wicemistrzyni olimpijska z Tokio w sztafecie mieszanej. Ona wtedy biegła na trzeciej zmianie, razem ze Święty-Ersetic. A na ostatniej historyczne złoto Polsce zapewnił Kajetan Duszyński.
Później Kuś czeka jeszcze 28. Grand Prix Sopotu im. Janusza Sidły (niedziela 14 czerwca). Najwyższa forma ma nadejść na początku sierpnia w Eugene, wcześniej odbędą się jeszcze w Zamościu juniorskie mistrzostwa kraju (17-19 lipca).













