Pięć dni temu na katowickim Rynku Jarosława Mahuczich pewnie wygrała rywalizację w memoriale Kamili Skolimowskiej, otwiera się w nowym oknie. Jako jedyna pokonała 2.00 m, pokazała, że wpadka sprzed miesiąca w Londynie była dziełem przypadku. Nie próbowała już skakać wyżej, mimo świetnej pogody.
Wydawało się, że to wysokie skakanie będzie w środę w Lozannie - w Diamentowej Lidze. Tu na starcie pojawiły się już wszystkie gwiazdy: nie tylko medalistki olimpijskie z Paryża (Mahuczich, Nicola Olyslagers, Eleanor Patterson), ale też i zawodniczki, które brylowały kilka dni wcześniej w zawodach w Heilbronnie: Christina Honsel (2.00 m) czy nasza Maria Żodzik (1.98 m w tym roku).
Końcowe rozstrzygnięcia były zaskakujące. Główny wpływ na to miała jednak fatalna pogoda.
Diamentowa Liga. Historyczny triumf Marii Żodzik w Diamentowej Lidze. Kuriozalny konkurs, nie było dogrywki
W Lozannie bowiem lało. O ile w konkurencjach biegowych to mocno przeszkadza, zwłaszcza sprinterskich, to w skokach to często uniemożliwia wręcz normalną rywalizację. Zwłaszcza w skoku o tyczce, ale też w skoku wzwyż czy w dal.

Te anormalne warunki sprawiły, że aż trzy zawodniczki zdecydowały się na rozpoczęcie rywalizacji od wysokości 1.76 m: właśnie Żodzik, była wicemistrzyni świata Julia Lewczenko oraz... Nafissatou Thiam. Trzykrotna mistrzyni olimpijska w siedmioboju kilka lat temu była w stanie skoczyć 2.02 m wzwyż, to zawsze była jej mocna konkurencja w wielobojach. A teraz, mimo że od miesięcy nie walczyła, chce się przygotować do rywalizacji w MŚ w Tokio.
Żodzik nic sobie z deszczu nie robiła. Zaliczyła 1.76 m, później 1.81, 1.86, wreszcie 1.91 m. Wszystko bezbłędnie, co miało kluczowe znaczenie. Mahuczich zaczęła z kolei od 1.86 m, ale strąciła poprzeczkę. Drugą próbę przeniosła na 1.91 m, ale też nie był to udany skok. Z kolejnego zaś zrezygnowała, nie chciała ryzykować zdrowia w tej fatalnej pogodzie.
Bez strąceń na 1.91 poprzeczkę pokonały także: Niemka Honsel i wicemistrzyni olimpijska Olyslagers, a za drugim razem - kolejne z Australijek: Patterson.
Rywalizacja przeniosła się na 1.94 m, ale tu klasyfikacja się nie zmieniła - żadnej z czterech skoczkiń nie udało się już zaliczyć próby. To oznaczało, że Żodzik, Olyslagers i Honsel... wygrały zawody Diamentowej Ligi ex aequo. A Polka po raz pierwszy od blisko ośmiu lat oficjalnie pokonała Mahuczich. Poprzednio dokonała tego w grudniu 2017 roku w zawodach w Mińsku, Ukrainka miała wtedy... 16 lat.
Zawodniczki nie chciały już skakać dogrywki. Punkty zdobyte w Lozannie sprawiły, że Żodzik w klasyfikacji DL awansowała na siódmą pozycję. I za tydzień w Zurychu, w finale zmagań, będzie pierwszą rezerwową.














