Znów rekord, grubo ponad 64 metry na starcie sezonu. Dziesiąty w naszej historii
Gdy półtora miesiąca temu w Pucharze Europy w rzutach Damian Rodziak posłał dysk na równe 62 metry, powiało optymizmem. O ponad metr poprawił swoją życiówkę, a mówimy o konkursie, który odbył się w trakcie przygotowań do sezonu. Dziś w mityngu WZLA w Poznaniu oficjalnie ten sezon zaczął. I to z przytupem - uzyskał trzy wyniki lepsze od tego rezultatu z Nikozji, a najlepszą próbą na 64. 24 m wskoczył do najlepszej dziesiątki w historii polskiego dysku. Czyżby wkrótce nastąpił atak na 65 metrów?

O rodzinie Rodziaków słyszał pewnie już każdy fan polskiej lekkiej atletyków. Głównie za sprawą najmłodszego z braci Jakuba - w zeszłym roku zdobył dwa medale mistrzostw Europy do lat 20 - w Tampere stał na podium w pchnięciu kulą (brąz) i rzucie dyskiem (srebro), dorzucił je do złota ME juniorów młodszych, wywalczonego w 2024 roku w Bańskiej Bystrzycy. Od tych samych konkurencji zaczynali też jego bracia: Damian i Karol, zazwyczaj w wieku seniorskim następuje już specjalizacja i wybór jednej z nich. To Damian wciągnął do sportu młodszych braci, ale w ostatnim czasie jakby znalazł się nieco w cieniu Jakuba.
A tymczasem już wkrótce może być głośno właśnie o tym najstarszym z rodzeństwa pochodzącego z Chromca pod Książem Wielkopolskim.
Damian Rodziak w styczniu skończył 23 lata, dopiero w poprzednim sezonie posłał dwukilogramowy dysk po raz pierwszy za granicę 60. metra - w Poznaniu rzucił 60.92 m. W połowie marca poleciał do Nikozji na Puchar Europy w rzutach - imprezę będącą w kalendarzu, stanowiącą przetarcie dla oszczepników, młociarzy czy dyskoboli, którzy nie mogą rywalizować w halach. I tam, w słabszej grupie, poprawił życiówkę na 62.00 m, to był 21. wynik w polskiej historii rzutu dyskiem. Zostawił w tyle bardziej utytułowanego Oskara Stachnika.
Rekord Damiana Rodziaka w Poznaniu. Kapitalny początek sezonu 23-latka z Orkana Września
Lekkoatletyczny sezon zazwyczaj dla naszych reprezentantów zaczyna się na początku maja, choć ten pierwszy miesiąc pozostaje przetarciem. Sprinterzy ruszyli do Afryki na World Relays, reszta czeka na mniejsze lub większe mityngi. W kalendarzu są też jednak małe zawody, w których często startują także i amatorzy. W niedzielę w Poznaniu odbył się taki właśnie sprawdzian - 1. Mityng Okręgowy WZLA 2026.
Tam pojawił się właśnie Damian Rodziak - w pierwszej próbie podopieczny trenera Przemysława Pawlaka uzyskał 53.66 m, ale już w drugiej posłał dysk na 62.97 m. O niemal metr poprawił rekord życiowy. Później było 62.41 m , 61.12 m, 61.17 m. Aż przyszła ostatnia kolejka - i dysk poleciał na 64.24 m.
A to siódmy wynik polskiego dyskobola w XXI wieku, a dziesiąty - w całej historii. Będący wypełnieniem minimum PZLA na mistrzostwa Europy w Birmingham, choć jeszcze nie będący gwarancją startu w Anglii. Rodziak musi wskoczyć do rankingu na odpowiednio wysoką pozycję. Albo wypełnić minimum EA - a to zostało ustalone na 65.50 m.

Czy to realne? Jak najbardziej. Dwa lata temu kwalifikację do finału w ME w Rzymie dawał rzut na 62.07 m, tyle uzyskał wtedy dwunasty w kwalifikacjach Niemiec Mika Sosna. Stachnik rzucił 62.52 m, a w finale 62.35 m - i skończył dziesiąty. Ten rezultat Rodziaka z Poznania zagwarantowałby z kolei wąski finał - i najlepszą ósemkę.
- 71.84 m - Piotr Małachowski (Hengelo, 2013)
- 66.93 m - Robert Urbanek (Halle, 2012)
- 65.98 m - Dariusz Juzyszyn (Turyn, 1985)
- 65.61 m - Przemysław Czajkowski (Łódź, 2012)
- 65.56 m - Andrzej Krawczyk (Norrtälje, 2005)
- 64.80 m - Stanisław Wołodko (Bydgoszcz, 1978)
- 64.64 m - Bartłomiej Stój (Bydgoszcz, 2016)
- 64.38 m - Stanisław Grabowski (Sofia, 1983)
- 64.34 m - Eligiusz Pukownik (Słupsk, 1985)
- 64.24 - Damian Rodziak (Poznań, 2026)











