Reklama

Reklama

Zmarli dwaj mistrzowie olimpijscy Rafer Johnson i Arnie Robinson

Zmarli dwaj amerykańscy mistrzowie olimpijscy w lekkoatletyce - Rafer Johnson i Arnie Robinson. Johnson zdobył złoty medal w dziesięcioboju na igrzyskach w Rzymie w 1960 roku. Robinson triumfował 16 lat później w Montrealu w konkursie skoku w dal.

Johnson był jednym z ludzi, którzy 5 czerwca 1968 roku w Los Angeles obezwładnili Sirhana Sirhana, zabójcę senatora Roberta Kennedy'ego. Sportowiec należał wtedy do sztabu kandydata na prezydenta USA. 

Reklama

W dorobku miał dwa medale olimpijskie, bo oprócz złota, wywalczył też srebro w 1956 roku w Melbourne. W 1960 roku w Rzymie pełnił rolę chorążego reprezentacji USA podczas ceremonii otwarcia igrzysk.

Po zakończeniu kariery sportowej wystąpił w kilku filmach, m.in. "Dzikus z prowincji" z Elvisem Presleyem, "Najodważniejsi z wrogów" z Frankiem Sinatrą oraz "Licencja na zabijanie" z serii filmów o Jamesie Bondzie.

W 1984 roku zapalił znicz igrzysk olimpijskich w Los Angeles. Zmarł w swoim domu w Sherman Oaks na przedmieściach tego miasta. Miał 86 lat.

Arnie Robinson również był dwukrotnym medalistą olimpijskim - w 1972 roku na swoich pierwszych igrzyskach w Monachium sięgnął po brąz. W 2005 roku zdiagnozowano u niego guza mózgu, a lekarze dawali mu wówczas tylko kilka miesięcy życia. Zmarł 1 grudnia w wieku 72 lat.

Więcej aktualności sportowych znajdziesz na sport.interia.pl Kliknij!

af/ sab/

Dowiedz się więcej na temat: Rafer Johnson | Arnie Robinson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje