Złożyli ofertę Polce, Fajdek nie wytrzymał. "To zmierza w złą stronę"
Kilka dni temu Kryscina Cimanouska przekazała za pośrednictwem mediów społecznościowych, że zaproponowano jej występ na Enhanced Games i kuszono ją ogromnymi sumami, aby ta wzięła udział w kontrowersyjnym turnieju. Tymczasem głos ws. imprezy zabrał Paweł Fajdek. Zdaniem mistrza młota, takie inicjatywy to "plama na sporcie", a udział w nich nawet za ogromne pieniądze stoi w całkowitej sprzeczności z zasadami fair play.

Pomysł organizacji Enhanced Games narodził się jako kontrowersyjna odpowiedź na obowiązujące zasady światowego sportu. Inicjatorem przedsięwzięcia jest Aron D'Souza, australijski działacz, który zwrócił uwagę na powszechność stosowania dopingu, szczególnie wśród amatorów trenujących na siłowniach. W jego ocenie "obecny system jest pełen sprzeczności", dlatego więc postanowił on stworzyć zawody, w których stosowanie niedozwolonych substancji nie tylko nie będzie karane, ale wręcz akceptowane. Tak powstały Enhanced Games, które mają odbyć się w tym roku w Las Vegas i już teraz wzbudzają ogromne emocje.
Kusili Kryscinę Cimanouską ogromnymi kwotami. Paweł Fajdek zabrał głos nt. Enhanced Games
Aby przyciągnąć zawodników, D'Souza oferuje im ogromne pieniądze już za sam udział. Jedną z osób, które otrzymały propozycję startu, była Kryscina Cimanouska. Reprezentantkę kuszono premię w wysokości 100 tysięcy dolarów już za sam występ na Enhanced Games. Sportsmenka odmówiła, nie chcąc brać udziału w projekcie, który stoi w sprzeczności z zasadami czystej rywalizacji.
"Zaoferowano mi 100 tysięcy dolarów za występ w zawodach z legalnym dopingiem. Odmówiłam. Tak, można tam zarobić jeszcze więcej pieniędzy - nawet milion dolarów za rekord świata. Ale dla mnie sport to nie tylko wynik. To jest droga, dyscyplina i uczciwość. Jestem zawodowym sportowcem od 15 lat. Starty olimpijskie i międzynarodowe - znam cenę czystego sportu. A teraz, gdy uruchamiam moją szkołę biegania, jedna rzecz jest dla mnie ważna: żeby zbudować ją na uczciwym sporcie. Żadnych skrótów. Bez dopingu. Nie ma miejsca na kompromis w stosunku do samej siebie" - ogłosiła.
Do sprawy odniósł się także Paweł Fajdek, znany z jednoznacznego stanowiska wobec dopingu. Zapytany przez dziennikarzy Faktu, czy sam rozważyłby start w Enhanced Games za podobną kwotę, odpowiedział dość wymownie.
"Nie złożono mi takiej oferty. Może za mało i za cicho krytykowałem doping. Trzeba głośniej i więcej. To zmierza w złą stronę i mam nadzieję, że ktoś, kto wpadł na taki pomysł, szybko się z niego wyleczy. Niestety, są sportowcy, którzy się na to godzą. To plama, która zostanie na zawsze" - stwierdził.
Stanowisko Fajdka wcale nie jest zaskoczeniem. Polski młociarz od lat otwarcie sprzeciwia się dopingowi i wielokrotnie podkreślał, że nie chce mieć nic wspólnego z zawodnikami, którzy łamią zasady fair play.











