Złamane 49 sekund w biegu z Bukowiecką. Rekord sezonu Polki w Diamentowej Lidze
Natalia Bukowiecka aż 21 razy mierzyła się na dystansie 400 metrów z Marileidy Paulino, tylko dwukrotnie była lepsza od Dominikanki. Trzy lata temu w Diamentowej Lidze w Chorzowie i we wrześniowym półfinale MŚ w Tokio. A później Paulino pokazała klasę w finale, sięgnęła po srebro, z czasem poniżej 48 sekund. Dziś znów stanęły obok siebie, w Dosze. Marileidy goniła Natalię i niczym pociąg ekspresowy przemknęła obok niej na ostatnim łuku. Jej czas - 48.91 s - to nowy rekord mityngu. A Polka poprawiła swój najlepszy czas w sezonie.

Natalia Bukowiecka jako jedyna w kobiecej części reprezentacji Polski będzie w sierpniu w Birmingham bronić złota w mistrzostwach Europy. Tego z Rzymu, gdy po pasjonującym finiszu pokonała Rhasidat Adeleke. Choć teraz, na to przynajmniej wygląda, to nie Irlandka będzie jej główną rywalką. A nawet nie będzie w gronie tych kilku najgroźniejszych, bo tu na pierwszy plan wysuwają się Gloria Lurdes Manuel, Amber Anning i przede wszystkim Henriette Jaeger.
Ten sezon jest o tyle specyficzny, że nie ma w nim żadnej globalnej imprezy. Mistrzyni świata z Tokio Sydney McLaughlin-Levrone zdecydowała się na przerwę macierzyńską, Salwa Eid Naser zaczęła dość powoli - od 51.56 s w DL w Chinach. A Marileidy Paulino, największa gwiazda jednego okrążenia przed zmianą konkurencji przez Sydney, opuściła pierwsze zmagania w tej najbardziej elitarnej serii, ale i mityngi w zachodniej Europie. Wybrała za to duże wpisowe w... Moskwie - i tam dwa tygodnie temu wygrała w czasie 49.89 s.
Bukowiecka zaś biegła 400 metrów dwukrotnie - najpierw w Bydgoszczy (50.12 s), później w Oslo (50.34 s). A między tymi występami była jeszcze drobna kontuzja mięśniowa, która spowodowała absencję w Rzymie.
Pierwotnie mityng w Dosze miał się odbyć w połowie maja - z uwagi na zawirowania na Bliskim Wschodzie został przełożony na czerwiec. Bukowiecka miała nim zaczynać indywidualne starty w sezonie, dziś to był jej trzeci bieg.
Diamentowa Liga w Dosze. Natalia Bukowiecka kontra Marileidy Paulino
Zapewne w maju obsada tego biegu byłąby dużo lepsza - tym razem zgromadził on tylko dwie gwiazdy: właśnie sprinterki z Polski i Dominikany. W swojej karierze barierę 50 sekund łamały też: Kubanka Roxana Gomez i Martina Weil z Chile. I trudno było się spodziewać, by ktoś spoza tego grona mógł zagrozić Bukowieckiej.

Polka zaczęła mocno, utrzymywała przewagę nad mistrzynią olimpijską. Na ostatnim łuku nie było już jednak żadnych wątpliwości - Paulino minęła naszą zawodniczkę i pomknęła już samotnie do mety. Uzyskała ponad sekundę przewagi, na tym dystansie to przepaść. Nie oznacza to jednak, że Bukowiecka pobiegła źle. Nic z tego, w sporym upale - było ponad 30 stopni Celsjusza - wybiegała najlepszy rezultat w tym sezonie: 50.10 s.
Tyle że Paulino była z innej planty - jej 48.91 s to rekord mityngu, poprzedni od 18 lat należał do słynnej Allyson Felix (49.83 s).
Zarazem to też drugi rezultat w tym roku na świecie. Szybsza była tylko podczas niedawnych mistrzostw NCAA Jamajka Dejanea Oakley - 48.79 s.
- 1. Marileidy Paulino (Dominikana) - 48.91 s
- 2. Natalia Bukowiecka (Polska) - 50.10 s
- 3. Roxana Gómez (Kuba) - 50.23 s
- 4. Bassant Hemida (Egipt) - 50.50 s
- 5. Martina Weil (Chile) - 51.05 s
- 6. Paris Peoples (USA) - 51.27 s
- 7. Skadi Schier (Niemcy) - 51.53 s
- 8. Obakeng Kamberuka (Botswana) - 51.79 s










