Zaskakujący koniec pięcioboju z Sułek-Schubert. Skok w dal wszystko zmienił
Po pierwszej sesji rywalizacji wieloboistek w Arenie Toruń mogliśmy mieć nadzieję, że Adrianna Sułek-Schubert zdoła włączyć się do rywalizacji o medale. Traciła niewiele do trzech wyprzedzających ją rywalek, ale nie mogła zawalić skoku w dal. Tymczasem tam rywalki spisały się znacznie lepiej, zwłaszcza Sofie Dokter. I to Holenderka zyskała dużą przewagę nad mistrzynią i wicemistrzynią świata z Tokio. W biegu na 800 metrów przyszło jej tego bronić. Tymczasem Hall ruszyła w szalonym tempie, miaął wirtualną szansę na złoto.

Paulina Ligarska przystępowała do mistrzostw świata w Toruniu z drugim wynikiem w tym sezonie, Adrianna Sułek-Schubert była tuż za nią. Było jasne, że Anna Hall będzie naturalną kandydatką do złota, ale forma i dyspozycja Sofie Dokter oraz Kate O'Connor pozostawała zagadką. Obie zimą nie miały zaliczonych pełnych wielobojów, Irlandka w zawodach tylko biegała przez płotki i skakała w dal.
Jednak już ta pierwsza sesja pokazała, że one dołączą do Hall w walce o medale. Z Polek o tej walce mogła myśleć już tylko Sułek-Schubert. Ligarska miała udaną pierwszą konkurencję, ale dwie pozostałe poszły poniżej jej oczekiwań. A Sułek-Schubert dobrze skakała wzwyż, ale przede wszystkim poprawiła rekord życiowy w pchnięciu kulą. I znalazła się tuż za pierwszą trójką.
Halowe mistrzostwa świata. Dwie Polki w stawce wieloboistek w Toruniu
Kluczem w walce o medal dla Sułek-Schubert miał być skok w dal. Konkurencja, która dawniej stanowiła jej spory atut, latała po 6,5 metra. A nawet dalej. Tyle że po przerwie macierzyńskiej to właśnie tu i w skoku wzwyż nastąpiły największe komplikacje. A bez skakania po 6.20 - 6.30 m ciężko myśleć o sukcesie. Zwłaszcza gdy rywalki - te najgroźniejsze - skaczą dalej.
I to tym Polki doskonale wiedziała. Traciła do nich od 34 do 67 punktów. To dużo, jeśli skacze się bliżej. W biegu na 800 metrów, poza Hall, Bydgoszczanka do każdej z nich mogła sporo odrobić.

Zanim Sułęk-Schubert pojawiła się na rozbiegu, skoczyły jej najgroźniejsze rywalki. Anna Hall nie była zadowolona, 6.14 m to nie jest dla niej wielki wynik, choć tu dawał już jakiś spokój. Dokter pofrunęła na 6.34 m - i to już był naprawdę dobry wynik. Sułek-Schubert trafiła w belkę, ale nie wypchnęła bioder, spadła za szybko. 5.98 m - 843 punkty. To jednak o ponad 100 mniej od Holenderki. Ale presję na siebie nałożyła O'Connor, trzecia zawodniczka po trzech konkurencjach, wicemistrzyni świata z Nankinu i Tokio. Jako jedyna z czołówki nadepnęła na belkę, o 3 cm.
Paulina Ligarska skoczyła zaś 6.05 m - znacznie poniżej swoich niedawnych rezultatów.
Druga kolejka przyszła taką zmianę, że O'Connor zaliczyła skok. I to od razu na 6.17 m, z wielkim zapasem na belce, ta odległość jest warta aż 902 punkty. W tym momencie jej przewaga nad Sułek-Schubert w łącznej klasyfikacji wzrosła już do niemal 100 punktów, bo Polka odbiła się o ponad 7 cm za "plasteliną". Ligarska skoczyła tym razem 6.13 m.

Została więc trzecia seria, realnie patrząc - być albo nie być Polki w walce o medal. Odrobienie takiej straty, około siedmiu sekund, do O'Connor w biegu na 800 metrów było nierealne. Najpierw Hall dołożyła kolejne 2 cm (6.21 m), Dokter zaś wypaliła jakby odbiła się z trampoliny. Ona musiała tu zyskać przewagę nad Amerykanką. I uzyskała, skoczyła 6.52 m, miała w tym momencie 115 punktów przewagi nad Amerykanką. To około 10 sekund.
Czekaliśmy jednak na ostatnie skoki Sułek-Schubert i O'Connor. Najpierw Irlandka pofrunęła tak, że sprawa medalu chyba została już ostatecznie rozstrzygnięta. W belkę trafiła niemal idealnie, na tablicy pojawiła się odległość - 6.38 m. W tym momencie jej przewaga nad Polką wynosiła 160 punktów.
Ada musiała więc skoczyć te 6.20 m, by pozostać w grze przed biegiem. Nie udało się, nie było nawet sześciu metrów. I to jasny sygnał przed sezonem letnim: na tej konkurencji Bydgoszczanka musi skupić swoją uwagę. Bo kiedyś fruwała na poziomie światowej czołówki, teraz wyraźnie od niej odstaje.
Przed biegiem na 800 metrów Dokter miała komfortową sytuację - o 78 punktów wyprzedzała Irlandkę i aż o 115 punktów - Amerykankę. Ligarska po skoku w dal spadła na siódmą pozycję, za Kolumbijkę Marthę Araujo, która w dal skoczyła aż 6.48 m. Tyle że doznała jakiejś kontuzji. I do ostatniej konkurencji już nie przystąpiła.
Można się było spodziewać, że Hall ruszy mocno do przodu. I ruszyła. By przynajmniej zdobyć srebro, kosztem O'Connor.
Sułek-Schubert nie złapała rytmu na starcie, została z tyłu. Hall zaś biegła jak szalona, pierwsze 400 metrów pokonała poniżej minuty. Tak biegają specjalistki od 800 metrów.
Amerykanka wygrała, w 2:06.32, jednak trochę osłabła na ostatnim okrążeniu. A gdyby utrzymała, miałaby złoto.
O'Connor przyprowadziła peletonik, ale jednak nie utrzymała drugiej pozycji. Ligarska finiszowała tu siódma, Sułek-Schubert - ósma. Obie podczas Copernicusa biegały szybciej.
Polki zakończyły rywalizację w pięcioboju na czwartej i szóstej pozycji. To również wielki sukces i zapowiedź emocji w sezonie letnim.
- 1. Sofie Dokter (Holandia) - 4888 pkt
- 2. Anna Hall (USA) - 4860 pkt
- 3. Kate O'Connor (Irlandia) - 4839 pkt
- 4. Adrianna Sułek-Schubert (Polska) - 4638 pkt
- 5. Szabina Szucs (Węgry) - 4618 pkt
- 6. Paulina Ligarska (Polska) - 4557 pkt
- 7. Sveva Gerevini (Włochy) - 4522 pkt
- 8. Sandrina Sprengel (Niemcy) - 4475 pkt
- 9. Beatrice Juskeviciute (Litwa) - 4392 pkt
- 10. Ellen Barber (Wielka Brytania) - 4387 pkt
- 11. Anastasia Ntargkomirova (Grecja) - 4120 pkt
- -. Martha Araujo (Kolumbia) - nie ukończyła
- -. Allie Jones (USA) - nie ukończyła















