Reklama

Reklama

Żaneta Glanc znokautowała rywalkę i awansowała do finału MŚ

Żaneta Glanc (AZS OŚ Poznań) ósmym rezultatem kwalifikacji - 61,62 m - awansowała do niedzielnego finału rzutu dyskiem lekkoatletycznych mistrzostw świata w Moskwie. Najlepszy wynik - 64,16 - uzyskała Litwinka Zinaida Sendriute.

W dwóch poprzednich mistrzostwach globu - w Berlinie i południowokoreańskim Daegu - podopieczna trenera Jerzego Sudoła była czwarta. Dwa lata temu zdobyła złoty medal Uniwersjady. W tym sezonie najlepszy rezultat poznanianki to 62,78.

Reklama

Żaneta Glanc (AZS OŚ Poznań) awansowała do finału rzutu dyskiem, ale to nie dlatego cieszyła się największym zainteresowaniem zagranicznych mediów w przedpołudniowej sesji 14. lekkoatletycznych mistrzostw świata w Moskwie. Wcześniej... znokautowała rywalkę.

"To był przypadek. Naprawdę bardzo źle się z tym czuję. Rozgrzewałam się przed pierwszym rzutem, a Ukrainka Natalia Siemienowa stała za mną. Nie widziałam jej. Zrobiłam zamach i trafiłam ją w nos" - przyznała podopieczna Jerzego Sudoła.

Z nosa poleciała krew, a z oczu łzy. Ukrainka w pierwszej serii nie zdołała nawet podjąć próby rzutu, w kolejnej osiągnęła 55,79 i zrezygnowała z ostatniego podejścia. W mixed zonie, gdzie dziennikarze spotykają się z zawodnikami, aż wrzało. Wszyscy czekali na Glanc, by ta powiedziała, co dokładnie się stało.

Polka natomiast sama bardzo przeżyła sytuację. "Przecież nie zrobiłam tego specjalnie. Nie mogłam się w pełni skoncentrować na własnych rzutach, bo ciągle patrzyłam na Siemienową, czy ona wchodzi do koła, czy nie. Jest mi przykro i głupio" - podkreśliła.

Glanc, która w ostatnich dwóch edycjach mistrzostw świata w Berlinie i Daegu, zajmowała czwarte miejsce, tym razem bez problemu znowu znalazła się w szerokim finale.

"To był ciężki dzień. Jestem bardzo zmęczona, było ciepło, więc dodatkowo jestem zadowolona z rzutów. Chodziło dzisiaj o to, by awansować, a to jest najważniejsze. Koło nie jest za szybkie, dla mnie to optymalne rozwiązanie" - oceniła.

Do Moskwy przyjechała dobrze przygotowana, ale nie chciała prognozować na co ją stać. "Dzisiaj mocy nie czułam w nogach, ale w niedzielę powinno być lepiej, bo finał rozgrywany będzie wieczorem. Na pewno psychicznie mam przewagę, bo to już moje trzecie mistrzostwa świata, w których jestem w finale" - dodała.

Finał w niedzielę o godz. 18.15 czasu polskiego.

Uczestniczki finałowego konkursu (niedziela, godz. 18.15 czasu polskiego) z wynikami eliminacji: Zinaida Sendriute (Litwa)      64,16 Yarelys Barrios (Kuba)         63,63 Sandra Perkovic (Chorwacja)    63,62 Tan Jian (Chiny)               63,21 Nadine Mueller (Niemcy)        63,16 Melina Robert-Michon (Francja) 63,16 Dani Samuels (Australia)       62,85 Żaneta Glanc (Polska)          61,62 Rocio Comba (Argentyna)        61,54 Gia Lewis-Smallwood (USA)      61,30 Yaime Perez (Kuba)             60,33 Denia Caballero (Kuba)         60,14

Z Moskwy Marta Pietrewicz

Dowiedz się więcej na temat: Żaneta Glanc | lekkoatletyka | lekkoatletyczne MŚ | Moskwa | rzut dyskiem

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje