Zakuli ją w kajdanki na oczach małego synka. Sąd podjął pierwsze decyzje
Życie Bianki Williams zmieniło się o 180 stopni w 2020 roku, gdy funkcjonariusze policji zatrzymali auto, w którym podróżowała wraz z partnerem i synkiem, a następnie karygodnie potraktowali sportsmenkę i jej ukochanego na oczach ich niespełna trzymiesięcznego dziecka. Medalistka mistrzostw świata zgłosiła sprawę do sądu i oskarżyła stróżów prawa o dyskryminację na tle rasowym. Po latach zapadły pierwsze decyzje w tej sprawie.

Bianca Williams należy do grona najbardziej utytułowanych lekkoatletek. Brytyjka ma swoim koncie ma osiągnięcia, o których wiele innych zawodniczek specjalizujących się w biegach sprinterskich może jedynie pomarzyć. Jest brązową medalistką mistrzostw świata, które odbyły się w tym roku w Budapeszcie. W swoim dorobku ma jeszcze m.in. złoty i srebrny medal mistrzostw Europy. Wszystkie te krążki Williams wywalczyła w sztafecie 4x100 metrów.
W ostatnim czasie o sportsmence z Middlesex mocno rozpisywały się nie tylko brytyjskie, ale i zagraniczne media. I to wcale nie ze względów na kwestie czysto sportowe. Od kilku lat 29-latka żyje bowiem w nieustannym strachu po incydencie, jaki spotkał ją w 2020 roku.
Bianca Williams oskarżyła policjantów o dyskryminację na tle rasowym. Sąd podjął pierwsze decyzje
W lipcu 2020 roku samochód, w którym podróżowali Bianca Williams, jej partner i trzymiesięczny synek został zatrzymany przez funkcjonariuszy policji. Zdaniem mężczyzn zdecydowali się oni na kontrolę pojazdu ze względu na "podejrzany sposób prowadzenia auta". Stróże prawa nie ograniczyli się jednak jedynie do sprawdzenia dokumentów i stanu trzeźwości lekkoatletki. Zdecydowali oni bowiem zakuć Biankę Williams i jej ukochanego w kajdanki i dokonać rewizji. Swoje działania wytłumaczyli faktem, że dwóch z obecnych na miejscu policjantów wyczuło zapach marihuany w samochodzie sportsmenki. Podczas rewizji funkcjonariusze szukali również... broni. Jak się okazało, ostatecznie zarówno przy Biance Williams, jak i jej partnerze nie znaleziono ani narkotyków, ani broni.
Na krótko po tym incydencie brązowa medalistka mistrzostw świata postanowiła wziąć sprawy w swoje ręce i zgłosiła sprawę do sądu. 29-latka oskarżyła stróży prawa o nadużycie swoich praw i oznajmiła, że zatrzymali oni ją i jej partnera tylko ze względu na kolor skóry. W środę 25 października bieżącego roku odbyły się przesłuchania funkcjonariuszy oskarżonych o dyskryminację na tle rasowym. Dwóch policjantów straciło pracę po tym, jak udowodniono im, że kłamali twierdząc, że czują zapach marihuany w samochodzie Williams i jej ukochanego. Trzech pozostałych policjantów natomiast uniewinniono.
Bianca Williams wróciła wspomnieniami do sytuacji sprzed trzech lat w rozmowie z dziennikarzami BBC. Biegaczka przyznała, że sprawa ta odcisnęła piętno na jej psychice i do tej pory czuje ona niepokój, widząc w pobliżu funkcjonariuszy policji.
Zawsze jestem podenerwowana, kiedy widzę radiowóz, bo skąd mam wiedzieć, co oni znów zrobią. Nawet jeśli policjanci pojechali w przeciwnym kierunku, to i tak oglądam się za siebie, aby zobaczyć, czy przypadkiem nie nawracają się i nie podążają za nami. Nie powinnam tak żyć. Za każdym razem, gdy widzę radiowóz policyjny, mój niepokój sięga zenitu
Rosnąca dyskryminacja przede wszystkim czarnoskórych mężczyzn w Wielkiej Brytanii sprawia, 29-latka nie ukrywa, że boi się również o przyszłość swojego synka. "Policja widzi czarnego mężczyznę prowadzącego ładny samochód i zakłada, że jest on członkiem gangu, ma narkotyki lub dopuszcza się przemocy. Żyjemy w świecie, w którym powinniśmy czuć się bezpieczni i chronieni, ale tak nie jest" - oznajmiła.











