Wyrównany rekord kraju. Pojedynek Żodzik z inną medalistką MŚ z Tokio
Cztery miesiące temu Maria Żodzik uratowała honor polskiej lekkoatletyki - w ostatnim dniu, w deszczu, skoczyła w Tokio dwa metry, zdobyła ten jedyny nasz, upragniony medal. Srebrny, a brąz przypadł Angelinie Topić. Zaledwie 20-letniej Serbce, córce słynnego Dragutina Topicia. Teraz w Łodzi, na starcie halowego sezonu, doszło do rewanżu. A do gry włączyła się ta trzecia - Michaela Hruba. Również finalistka zawodów ze stolicy Japonii.

Nie ma wątpliwości, że Maria Żodzik jest jedną z największych polskich nadziei na medal w halowych mistrzostwach świata - te odbędą się za dwa miesiące w Toruniu. W hali świetnie skakała już rok temu i dwa lata temu, niemal dwa metry. A ta "dwójka" w końcu padła, za to już na stadionie. W najważniejszym momencie, czyli w mistrzostwach świata w Tokio.
Żodzik zdobyła ten jedyny medal w Japonii dla naszej ekipy - srebrny. Pokonała m.in. rekordzistkę świata Jarosław Mahuczich, a to już jest wielkie osiągnięcie. Lepsza okazała się tylko Nicola Olyslagers z Australii. A na podium znalazła się jeszcze Angelina Topić, która już wkrótce może stać się największą gwiazdą tej dyscypliny. Ma na kim się wzorować, jej tata Dragutin był przecież mistrzem Europy i brązowym medalistą halowych mistrzostw świata.
Córka już idzie w te ślady, choć złota na wielkiej imprezie seniorskiej jeszcze brakuje. Pierwszy raz na podium ME - w 2022 roku w Monachium - stanęła jeszcze jako 17-latka.
Orlen Cup w Łodzi. Pojedynek dwóch medalistek mistrzostw świata. Do gry weszła ta trzecia
Te pierwsze występy bywają pewną niewiadomą, Maria Żodzik lubi zaś się rozkręcać w trakcie zawodów. Zaczęła od 1.80 m - i pokonała poprzeczkę od razu. Topić także, podobnie jak i Czeszka Michaela Hruba, również finalistka MŚ w Tokio.
Na 1.84 m pojawiły się jednak kłopoty - choć tylko u zawodniczki z Białegostoku. Żodzik strąciła poprzeczkę raz, strąciła też i za drugim razem. A Serbka i Czeszka zaliczyły ją od razu.

Wicemistrzyni świata nie przenosiła jednak prób wyżej, za trzecim razem już to 1.84 m zaliczyła. A kolejną wysokość - 1.87 m - od razu.
Można się było więc zastanawiać, na jakiej wysokości rozstrzygnie się walka o triumf. Niestety, dla Żodzik już 1.90 m tym razem okazało się przeszkodą nie do pokonania. Za to Hruba, która 1.87 m pokonała za drugim razem, teraz też dokonała tego w drugim podejściu. A Topić? 20-latka była bezbłędna. I nawet gdy Polka (na 1.90 m) i Czeszka (na 1.92 m) już odpadły, ona nadal zachwycała.
Angelina skoczyła 1.92 m, później opuściła 1.94 m. I poprosiła o 1.96 m. Skoczyła to bez problemu. O najlepszym wyniku w 2026 roku na świecie raczej nie było mowy, bo przecież Mahuczich ma już 2.03 m. Ale wyrównanie rekordu życiowego, zarazem i Serbii, a to 1.98 m, wchodziło w grę.
I to się udało w trzeciej próbie - poprzeczka podskakiwała na stojakach, ale nie spadła. Szczęśliwa Topić zrezygnowała już z atakowania kolejnych wysokości. W całym poprzednim sezonie tak wysoko nie fruwała.












