Wielki polski talent dostał kopa od życia. "To jest moja historia i muszę się z nią zmierzyć"

Lekkoatletka w stroju sportowym na stadionie trzymająca pałeczkę sztafetową, wykonuje gest przesyłania pocałunku, tło rozmyte, widać bieżnię oraz elementy stadionu.
Kornelia Lesiewicz w 2021 rokuRADOSLAW JÓŹWIAK / CYFRASPORTNewspix.pl

W skrócie

  • Kornelia Lesiewicz, jedna z największych polskich nadziei w biegu na 400 metrów, nie wystąpi w młodzieżowych mistrzostwach Europy w Bergen z powodu problemów zdrowotnych.
  • Zawodniczka od dłuższego czasu zmaga się z poważnymi urazami, co poważnie utrudnia jej powrót do formy sprzed kilku lat, kiedy była wicemistrzynią świata juniorek.
  • Zmieniła ostatnio trenera i skupia się na powrocie do zdrowia, mając nadzieję na powrót do reprezentacji w przyszłości.
  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Polsat SportPolsat Sport

To dlatego Kornelii Lesiewicz nie ma na młodzieżowych mistrzostwach Europy w Bergen

Cały etap młodzieżowy był dla mnie inny. Nie ma mnie w Bergen i tyle. Czy jest mi z tego powodu przykro? Nie jakoś bardzo, bo od jakiegoś czasu nie nastawiam się na to, że koniecznie muszę gdzieś startować. Mam pewne problemy zdrowotne, ale patrzę z optymizmem w przyszłość. Doszłam do takiego momentu, kiedy wiem, że kontuzje są elementem sportu wyczynowego. Obecnie zmagam się z przewlekłym zapaleniem ścięgna Achillesa. Problemy zaczęły się jeszcze przed sezonem halowym i walczę z nimi do dzisiaj. Nie spodziewałam się, że to jest tak trudne do wyleczenia
powiedziała Lesiewicz w rozmowie z Interia Sport.

Zobacz również:

Polka miała piorunujące wejście do seniorskiej lekkoatletyki

Zobacz również:

Ubiegły rok mocno ją podbudował. Na treningu biegała lepiej od rekordu życiowego

Wiem, jak wtedy wyglądały moje treningi. Pod okiem trenera Matusińskiego biegałam na nich naprawdę szybko. To wszystko pozwalało mi myśleć o powrocie na poziom zbliżony do 2021 roku. Byłam szczęśliwa, kiedy znowu zostawałam mistrzynią Polski, choć mogłam wygrywać z dużo lepszym czasem, bo byłam przygotowana na dużo szybsze bieganie. Na 300 m pobiegłam szybko. To był mój pierwszy start w tamtym roku, ale było mi po nim przykro, bo tydzień wcześniej na treningu, wprawdzie bez bloków, ale pobiegłam dużo ponad sekundę szybciej. Dlatego liczyłam na dużo lepsze rezultaty
powiedziała nasza lekkoatletka, która reprezentuje AZS AKF Kraków.

Koniec współpracy z Aleksandrem Matusińskim

Kornelia Lesiewicz: mam nadzieję, że jeszcze o mnie usłyszycie i wszyscy się pozytywnie zaskoczą

Chcę wrócić na poziom, na jakim mogę biegać. Nie interesuje mnie bieganie na poziomie w granicach 54 sekund, jak przed rokiem, ale z problemami zdrowotnymi. Chcę być zdrowa i biegać znacznie szybciej. Wiem, że mnie na to stać. Mam marzenie, jakie chcę spełnić. Chcę pojechać na igrzyska, ale do tego wystąpić w nich, a nie być tylko rezerwową. Dlatego ciągle biegam, choć wiele osób mówi, że na moim miejscu, przestałoby już dawno trenować. Jak ja mogę przestać trenować, jeśli mam takie wsparcie wokół siebie? Mam nadzieję, że jeszcze o mnie usłyszycie i jeszcze wszyscy się pozytywnie zaskoczą. Może będzie też okazja porozmawiać po jakimś sukcesie. Głęboko w to wierzę. Moje życie potoczyło się tak, a nie inaczej. W młodym wieku wystrzeliłam. To przychodziło po prostu samo. Na pewno dostałam kopa od życia, ale wiem, że to zaprocentuje. To jest moja historia i muszę się z nią zmierzyć
zakończyła 21-latka.

Zobacz również:

Młoda kobieta z jasnymi włosami rozpuszczonymi na ramionach uśmiecha się, trzymając telefon przy uchu, druga ręka lekko dotyka ust. Tło jest rozmyte, co sprawia, że twarz kobiety pozostaje centralnym punktem zdjęcia.
Kornelia LesiewiczMICHAL DUBIEL/400mm.plNewspix.pl
Aleksander Matusiński
Aleksander MatusińskiTomasz Kasjaniuk/PZLAmateriały prasowe
Dwie uśmiechnięte zawodniczki w sportowych strojach stoją obok siebie na tle jasnych świateł hali lekkoatletycznej, z logotypem Orlen na ich numerach startowych.
Kornelia Lesiewicz (po lewej) i Justyna Święty-ErseticAndrzej IwańczukReporter
Dwie osoby stojące przy sobie na tle czerwonej maty i pustych trybun, ubrani sportowo, uśmiechnięci, pozują do zdjęcia w hali sportowej.
Kornelia Lesiesicz i trener Andrzej GizaInstagram/tylkobiegammateriały prasowe