Wielka radość trenera Bukowieckiego. To nie tylko nowy rekord Polski
Lekkoatletyczny sezon 2026 już w styczniu ruszy z wielką mocą - najpierw oczywiście będą to zmagania pod dachem. Przedsmak tego, co się może wkrótce wydarzyć, mieliśmy już w niedzielnym mityngu Jurand Cup w Spale - zorganizowanym głównie dla młodych zawodników ze Szczytna, którzy przebywali tam na zgrupowaniu. Nic dziwnego, że ich trener Maciej Bukowiecki znów pisał o "fantastycznym końcu roku". I nie chodzi tu tylko o halowy rekord Polski juniorek młodszych 16-letniej Kingi Jackowskiej. Mowa m.in. o jej rówieśniku Adrianie Dralu - dalej w tym roczniku pchnął kulę jedynie... Konrad Bukowiecki.

Zimą poszkodowani są dyskobole, oszczepnicy czy młociarze - oni, z oczywistych powodów, w hali rywalizować nie mogą. Znów muszą czekać do połowy marca, gdy w Nikozji odbędzie się Puchar Europy w Rzutach. A tak na dobrą sprawę - do pierwszych dni maja.
Grudzień i styczeń to dla większości reprezentantów Polski czas spędzony na zgrupowaniach - krajowych oraz zagranicznych, głównie w Hiszpanii, Portugalii i RPA. Do Monto Gordo na południu Portugalii wyjechali zawodnicy z kadr narodowych: seniorskiej, U-23, U-20 i U-18. Również i podopieczni Macieja Bukowieckiego, brata Konrada. Sam jest prezesem i trenerem MKL Jurand Szczytno, prowadzi grupę młodych lekkoatletów.
A tuż po Świętach jego podopieczni ruszyli na zgrupowanie do Spały - niedzielny mityng "Jurand Cup", oficjalnie zgłoszony do kalendarza PZLA, był dla nich testem formy.
Efekt? Wystarczy spojrzeć na wpis Macieja Bukowieckiego na Instagramie: "W ostatnim poście kończącym zgrupowanie w Portugalii wspomniałem, że jest dobrze, a dzisiaj moja ekipa miotaczy potwierdziła moje słowa" - zaznaczył.
I dodał szczegóły.
Świetne wyniki młodych polskich miotaczy i dyskobola. O wszystkim napisał Maciej Bukowiecki
Najbardziej znaną osobą z klanu Bukowieckich jest oczywiście Konrad, którego trenuje tata Ireneusz. Drugi z synów Ireneusza, Maciej, podąża już swoją ścieżką trenerką. "Staram się kultywować tradycje rodzinne, że tak powiem. Dobrze to idzie. No i staram się gonić tatę pod względem liczby zdobytych medali przez naszych zawodników - śmiał się rok temu podczas audycji w Radiu Olsztyn.
Perełką wśród jego zawodników jest 16-letnia Kinga Jackowska, która w niedzielę pobiła halowy rekord Polski U-18, zarazem i uzyskała najlepszy wynik na świecie pod dachem w całym 2025 roku wśród juniorek młodszych.
- Rekord ten jest dla nas tym bardziej cenny, że w ostatnim czasie Kinga borykała się z drobnym, ale dokuczliwym urazem okostnej i właściwie nie mogła pchać, a do samego końca nie było w ogóle wiadomo, czy wystartuje - napisał Maciej Bukowiecki. I dodał, że dzięki pomocy fizjoterapeuty Patryka Ocypy problemowi udało się zaradzić.
W Spale swój rekord życiowy kulą seniorską (7.26 kg) ustanowił 20-letni Karol Kijewski (15.97 m, poprawa o blisko pół metra) a kulą juniorską (6 kg) - 19-letni Igor Krukowski (14.98 m, lepiej o blisko dwa metry). Nie są to jednak wyniki, na skalę europejską, szczególne.
Co innego jednak wyczyn 16-letniego (rocznikowo) Adriana Drala z Resovii Rzeszów - on kolejne urodziny będzie miał pod koniec stycznia.
Kulę pięciokilogramową posłał na 19.08 m. Patrząc na wszystkie rezultaty z tego roku wśród juniorów młodszych (roczniki 2008 i 2009), będzie w okolicach 30. pozycji na świecie - licząc zawody halowe i na powietrzu. Ale tylko z tego młodszego rocznika - już w najlepszej dziesiątce. "Dalej w historii polskiej LA w tym wieku w hali pchał tylko… mój brat Konrad Bukowiecki" - napisał Maciej Bukowiecki. A chodzi tu o zawodników nie o XXI wiek, ale roczniki kulomiotów.
Informację tę potwierdził Tomasz Spodenkiewicz, statystyk publikujący dane na platformie X jako "Athletics News". Tyle że nasz trzykrotny olimpijczyk miał niespełna 16 lat, gdy w halowych mistrzostwach Polski U-18 w Spale uzyskał 20.54 m. A na stadionie niedługo później poprawił się na 22.33 m. Był to najlepszy wynik na świecie, ale gdy przyszło do mistrzostw globu U-18 w Doniecku, Konrad z rezultatem 20.10 m zajął piąte miejsce.












