Reklama

Reklama

Wewnętrzna sprawa Polaków. Zdecydowało dziewięć centymetrów

Wojciech Nowicki, Eivind Henriksen i Paweł Fajdek – czyli całe olimpijskie podium zameldowało się na mityngu w Bydgoszczy. Kwestia wygranej ważyła się do ostatniej kolejki. Wygrał Nowicki (80,28 m), ale Fajdek był tuż za nim (80,19 m).

Jeśli spojrzeć na tegoroczne wyniki, to faworytem był Nowicki, który przewodzi na listach światowych z wynikiem 81,43 metra. Z trójki medalistów olimpijskich piąty w tym roku jest Fajdek (79,28), a dopiero dwunasty Henriksen (77,93). W kole zameldował się też czwarty w Tokio Mychajło Kochan.

W Tokio różnica między pierwszym a trzecim wyniosła zaledwie 99 centymetrów - wygrał Nowicki (82,52 m, co jest jego rekordem życiowym).

W Bydgoszczy 33-letni zawodnik na prowadzenie wyszedł w drugiej rundzie i już nie oddał go do końca. W czwartej serii rzucił ponad 80 metrów.

Reklama

Emocje od piątej serii

Na początku sporo poniżej oczekiwań spisywał się Fajdek. W tym roku był już blisko 80 metrów, ale w Bydgoszczy najpierw nie mógł pokonać bariery 77 metrów, potem dwie próby spalił. Okazało się, że do pięciu razy sztuka i wtedy na dobre rozpoczęły się emocje. Świetnie zakręcił się w kole i młot wreszcie przekroczył 80 metrów, dokładnie o 19 centymetrów. Do Nowickiego brakowało mu tylko dziewięciu. 

W ostatniej serii jednak się nie poprawił. Totalnie zawiódł Henriksen, który nie przekroczył 78 metrów i był dopiero piąty. Trzeci był Węgier Bence Halasz (78,81 m).  

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL