Reklama

Reklama

Urbaś: Szansa jest zawsze

- Żeby znaleźć się na podium myślę, że trzeba będzie osiągnąć wynik pomiędzy 20.75 a 20.90 - powiedział Marcin Urbaś w rozmowie z Pawłem Sikorą z RMF FM.

Oznacza to, że Urbaś ma szansę na medal. Sprinter AZS AWF Kraków przebiegł w tym roku dystans 200 metrów w czasie 20.87 i jest to trzeci wynik w Europie.

- Zawsze jest szansa, ale ja na to tak nie patrzę. Jestem zadowolony z tego ile pobiegłem przed mistrzostwami. Raczej jestem przekonany o tym, że pobiegnę w Madrycie szybciej - stwierdził Urbaś.

Podczas rozpoczynających się w piątek mistrzostw bieg na 200 metrów zostanie rozegrany po raz ostatni. Dlaczego?

- To pytanie nie do mnie. Należy pytać tych, którzy z tego zrezygnowali i tych którzy wymyślili sobie tak genialny plan. Uważam, że można było przynajmniej znaleźć ze dwa, trzy rozwiązania lepsze niż rezygnować z biegania 200 metrów w hali. W tej chwili są już składane petycje, żeby Międzynarodowa Federacja Lekkiej Atletyki (IAAF) odstąpiła od tego pomysłu. Zobaczymy co z tego wyniknie - mówił sprinter.

Reklama

W rywalizacji na 200 m niezmiernie ważne jest losowanie torów. Ci, którzy wylosowali zewnętrzne tory, jeszcze przed rywalizacją mają o wiele mniejsze szanse na walkę o najwyższe lokaty.

- Nie będę tutaj odkrywczy jeżeli powiem, że najprostszą metodą byłoby zwiększenie ilości biegów eliminacyjnych na rzecz rozstawienia na torach 4-6. Od biegu eliminacyjnego trzeba byłoby biegać na maksimum swoich możliwości, a potem każdy były rozstawiany według czasów na konkretnych torach. Ci, którzy pobiegli wolno w eliminacjach, mogliby mieć tylko do siebie pretensje. Byłyby jasne, czyste zasady. Wszystkie trzy biegi trzeba biegać na maksa i koniec. Ja zawsze tak biegałem, przynajmniej na zawodach halowych. Natomiast ubiegłoroczne mistrzostwa świata pokazały, jak w eliminacjach wielu ludzi się obijało i mimo tego miało później losowane lepsze tory. Po prostu zasady są złe, a nie sama konkurencja - tłumaczył Urbaś.

Zdaniem Urbasia ciężko jest porównać skład obecnej kadry z tą, która startowała choćby podczas ostatnich halowych mistrzostw Europy w Wiedniu.

- Najlepszym sprawdzianem będą te mistrzostwa. Zobaczymy ile medali przywieziemy i będzie można to porównać chociażby do Wiednia - zakończył Urbaś.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL