Udany początek Polki, później decydujące 1.96 m. Trzy srebrne medale w Toruniu
Pół roku temu Maria Żodzik obroniła w Tokio honor polskiej reprezentacji, na sam koniec stadionowych mistrzostw świata zdobyła srebrny medal, pierwszy raz w karierze pokonała 2.00 m. A teraz to właśnie w tej konkurencji rozdawano medale już na samym początku mistrzostw świata. Tych halowych, w Arenie Toruń. Polka była jedną z kandydatek do podium, świetnie zaczęła konkurs. A sprawa ewentualnego medalu wyjaśniła się już na wysokości 1.96 m.

We wrześniu zeszłego roku w Tokio aż do ostatniego dnia polscy kibice musieli czekać na wielki wybuch radości. A dostarczył go fenomenalny występ Marii Żodzik - w ulewnym deszczu, który kilka razy przerywał konkurs w skoku wzwyż. A reprezentantka Polski, która do naszego kraju uciekła z Białorusi, poradziła sobie z tymi paskudnymi warunkami - w skoku ostatniej szansy pokonała dwa metry, pobiła rekord życiowy. Sprawiła potężną sensację, bo taką było jednak pokonanie Jarosław Mahuczich, rekordzistki świata, która lubi jednak ciepło i suchy tartan. Maria wywalczyła srebrny medal, jedyny dla naszej ekipy w stolicy Japonii.
Minęło sześć miesięcy, a praktycznie wszystkie najlepsze specjalistki od tej konkurencji pojawiły się w Arenie Toruń. Tak jak ich zmagania prawie kończyły rywalizację w Tokio, tak w naszym kraju to u nich miały zostać rozdane pierwsze medale. Pojawiły się wszystkie medalistki z Tokio, choć forma Nicoli Olyslagers, złotej medalistki tak z Nankinu, jak i z Tokio, była pewną niewiadomą. Ona wystąpiła tylko raz - miesiąc temu w Canberze. I to na powietrzu. Tam uzyskała 1.96 m. Mahuczich w tym roku zaliczyła 2.03 m, Angelina Topić pobiła swój rekord życiowy (2.00 m), Żodzik zaś skoczyła 1.98 m.
Można się było spodziewać, że między nimi rozstrzygnie się walka o medale. A dołączyć mogą choćby Australijka Eleanor Patterson, Ukrainka Julija Łewczenko czy Jamajka Tamara Distin.
Halowe mistrzostwa świata. Maria Żodzik przed medalową szansą. Fantastyczny konkurs w Arenie Toruń
Polska wicemistrzyni świata lubi zaczynać konkursy od niższych wysokości, rozgrzewa się w ten sposób, łapie rytm. Tu tą najniższą było 1.85 m, czyli stosunkowo wysoko. Żodzik pokonała poprzeczkę za pierwszym razem, podobnie jak i 1.89 m. Jedynie Mahuczich opuściła te dwie wysokości, ale już na 1.93 m popisała się świetnym skokiem. Podobnie jak i Żodzik.

Zaskoczeniem było to, że już na 1.89 m poza konkursem znalazła się Distin, tej wysokości nie pokonała też Marija Vuković z Czarnogóry.
Po 1.93 m w rywalizacji pozostało już siedem zawodniczek. Teraz ważne było już każde ewentualne strącenie, mogło utrudnić walkę o medal. Na 1.96 m Mahuczich zaliczyła pierwszą próbę, choć zahaczyła poprzeczkę. Topić była bezbłędna, Żodzik się niestety pomyliła. Trener Paweł Wyszyński z niepokojem spoglądał w kierunku swojej zawodniczki.
Za pierwszym razem 1.96 m zaliczyły też Olyslagers i Łewczenko, strąciły zaś: Patterson oraz Szwedka Louise Ekman.
Trzy musiały więc poprawiać, w tym Żodzik. Przed poprzeczką jednak zrezygnowała z próby, uciekła w bok, ale miała jeszcze 40 sekund na ponowienie. Widać było spięcie na twarzy, trudno było w tej sytuacji liczyć na udany skok. I nie był udany. A przecież to 1.96 m, a później 1.98 m zaliczyła podczas Copernicusa. Później było jeszcze 1.95 m w mistrzostwach Polski, już bez atakowania kolejnych wysokości.
Został więc skok ostatniej szansy, Maria takie sytuacje już jednak przerabiała. I wychodziła z nich obronną ręką.
Tym razem się nie udało, odpadła z rywalizacji. Zakryła twarz rękoma, była rozczarowana. Tak samo jak Patterson.
Cztery najlepsze zawodniczki za pierwszym razem pokonały też 1.99 m. Walka o medale rozstrzygnie się więc na 2.01 m. Albo i wyżej.
To 2.01 m pokonała jednak tylko Mahuczich - i to za pierwszym razem. A pozostałe strącały poprzeczkę. Raz, drugi, trzeci. To zaś oznaczało, że rekordzistka świata miała już zagwarantowane drugie złoto HMŚ. A pozostałe trzy zawodniczki... dostaną srebrne medale. Aż trzy.
Mahuczich zdecydowała, że spróbuje poprawić rekord HMŚ - ten wynosił 2.05 m. Ukrainka poprosiła o 2.06 m. To jednak było już za wysoko.
- 1. Jarosława Mahuczich (Ukraina) - 2.01 m
- 2. Nicola Olyslagers (Australia) - 1.99 m
- 2. Angelina Topić (Serbia) - 1.99 m
- 2. Julia Łewczenko (Ukraina) - 1.99 m
- 5. Maria Żodzik (Polska) - 1.93 m
- 6. Louise Ekman (Szwecja) - 1.93 m
- 7. Eleanor Patterson (Australia) - 1.93 m
- 8. Imke Onnen (Niemcy) - 1.89 m
- 9. Charity Hufnagel (USA) - 1.89 m
- 10. Larama Distin (Jamajka) - 1.85 m
- 10. Marija Vuković (Czarnogóra) - 1.85 m












