Alicja Sielska w ostatnich tygodniach pokazuje, że niedługo Pia Skrzyszowska być może będzie miała godną siebie rywalkę. 22-latka przed tygodniem wywalczyła złoty medal na mistrzostwach Europy U-23 w Bergen. Polka wygrała finał w czasie 12.91 s. Tym samym powtórzyła sukces Skrzyszowskiej sprzed czterech lat. Sielska robi postępy z miesiąca na miesiąc, a nawet z tygodnia na tydzień. Polka prosto z Bergen udała się do Niemiec, a konkretnie do Bochum. Tam od kilku dni trwa 32. Letnia Uniwersjada.
Sielska z brązowym medalem na Uniwersjadzie
Sielska w piątkowym półfinale uzyskała czas 12.92 s. Wygrała bieg przed swoją najgroźniejszą rywalką Anną Toth z Węgier, którą przed tygodniem pokonała w Norwegii. Najszybsza w półfinałach była jednak Włoszka - Elena Carraro (12.87 s). Nieco słabiej zaprezentowała się Belgijka Yanla Ndjip-Nyemeck, która ze wszystkich finalistek ma zdecydowanie najlepszą życiówkę (12.71), tak więc przed finałem nie należało jej skreślać. I to właśnie między tą czwórką miały się rozstrzygnąć losy złotego medalu w Bochum.
Faworytki w finale pogodziła Saara Fu Sofia Keskitalo. Finka doskonale wystartowała i z czasem 12.88 s, jako pierwsza przekroczyła linię mety. Pierwotnie taki sam czas widniał przy Węgierce Toth, ale dokładniejszy pomiar pokazał, że przegrała ona złoto o 0,005 s.
Chwilę musieliśmy poczekać na wynik Sielskiej. Na tablicy wyświetliło się 12.95 s, co dało jej brązowy medal. - Wiecie, ile płotków zahaczyłam? Nie ważne - mówiła do swoich najbliższych szczęśliwa 22-latka. Czwarta linię mety przekroczyła Belgijka (12.96 s) i było widać, że jest ewidentnie niepocieszona.
Dla Sielskiej czas 12.95 to piąty czas w karierze. Warto też podkreślić, że brązowy medal 22-latki to pierwszy polski medal Uniwersjady w tej konkurencji od 44 lat. W 1981 roku brązowy krążek wywalczyła Elżbieta Rabsztyn.














