Weronika Lizakowska swój rekord Polski ustanowiła w półfinale igrzysk olimpijskich w Paryżu - i płakała po tamtym biegu. Nie wystarczył on do awansu do finału, co udało się chwilę później Klaudii Kazimierskiej. Pobiegła w wolniejszej, bardziej taktycznej serii, a liczyły się miejsca, a nie czasy.
Później Klaudia była też w finale mistrzostw świata w Tokio, w marcu w finale halowych mistrzostw świata w Toruniu. Zostawiła starszą rodaczkę w cieniu, do tego doszły też problemy zdrowotne Lizakowskiej, która próbuje wrócić na poziom równych 4 minut w biegu na 1500 metrów. A Kazimierska już na tym poziomie jest, pokazała to w Diamentowej Lidze w Rzymie, niedawno poprawiła też rekord kraju na milę.
W sobotę zmierzyły się w finale 800 metrów - lepsza okazała się Kazimierska, ze znakomitym czasem poniże 1:59. Lizakowska wywalczyła brąz.
Niecałą dobę później doszło do rewanżu na tym docelowym dla obu - 1500 metrów. I doszło do powtórki.
Mistrzostwa Polski w Białymstoku. Rekordzistka Polski kontra potencjalna rekordzistka w walce o złoto
Lizakowska miała świadomość, że aby w ogóle myśleć o pierwszym miejscu, musi nadać bardzo mocne tempo. Na finiszu nie miałaby bowiem większych szans z bardziej dynamiczną rywalką. Ruszyła więc mocno, choć nie tak, by zmącić plan Klaudii na ten bieg. Pierwsze okrążenie pokonały w 66 sekund, za nimi zdołały się jeszcze utrzymać dwie zawodniczki OŚ AZS Poznań - Alicja Konieczek i Aleksandra Bereśniewicz.

Później jednak i one odpadły, a gdy zostało 450 metrów, Kazimierska ruszyła do przodu. Uzyskała sporą przewagę, wchodząc w ostatni wiraż jeszcze się odwróciła, skontrolowała sytuację. Nie walczyła o żaden rekord, ale... i tak jeden poprawiła. Ten należący do Renaty Pliś z 2017 roku, mistrzostw kraju.
A poprawiła go osiem setnych, zwalniając na końcu - teraz wynosi 4:06.88. Lizakowska zdobyła srebro, straciła niemal dwie sekundy. A brąz nieoczekiwanie dla Konieczek, czyli specjalistki od 3000 m z przeszkodami.
- Dziś było ciepło, ale wietrznie, a do tego miałam w nogach mocną 800-tkę. Trochę kiepsko się zregenerowałam, ale tak już jest u mnie po wieczornych startach. Spałam krótko, czyli siedem godzin, a nie dziewięć, jak zazwyczaj - mówiła Kazimierska w TVP Sport.
Te dwa biegi - na 800 metrów i 1500 - miały być właśnie sprawdzianem rywalizacji turniejowej, bo w Birmingham pobiegnie dzień po dniu, na sam koniec ME. I chce mieć medal. A później?
- Chcę zaatakować rekord Polski - oświadczyła przed telewizyjną kamerą. Ma się to stać 23 sierpnia w Chorzowie, podczas Diamentowej Ligi. To ona została poproszona o opinię, na jaki czas powinna biec pacemakerka. - Poprosiła o 3:54. Jestem przygotowana na 3:54, może 3:55. A jak się nie uda, to będę goniła za rok - dodała.












