Reklama

Reklama

Tomasz Majewski: To był mój najlepszy sezon w karierze

Tomasz Majewski (AZS AWF Warszawa) przyznał, że jest zadowolony z wyników, jakie osiągnął w tym roku. "Właściwie powtórzyłem osiągnięcia sprzed czterech lat, ale ten sezon był najlepszym w karierze" - zaznaczył dwukrotny mistrz olimpijski w pchnięciu kulą.

"Statystyki też potwierdzają, że w tym roku szło mi najlepiej. Oby więcej takich sezonów" - dodał lekkoatleta, który tegoroczne starty zakończył w sobotę w Krakowie, gdzie jego klub zdobył tytuł mistrza Polski.

"Na razie mam jeszcze masę zajęć, ale już odpoczywam od sportu. Spotkania i wywiady to dla mnie coś normalnego, już to przerabiałem, więc poradzę sobie bez problemu. Mam małe dziecko, dlatego nie planuję dalekich wojaży. Chcę posiedzieć trochę w domu" - powiedział Majewski.

Zawodnik AZS AWF Warszawa planuje tym razem dłuższy niż w poprzednich latach rozbrat ze sportem.

Reklama

"Co prawda jestem zdrowy, mogę chyba nawet stwierdzić, że jeśli chodzi o koniec sezonu, to najzdrowszy w odniesieniu do ostatnich pięciu lat. Jestem jednak coraz starszy i muszę mieć więcej czasu na regenerację oraz nabranie ochoty do treningów" - zaznaczył.

Do zajęć Majewski planuje wrócić w listopadzie. "Wtedy zacznę wdrażanie, a od grudnia początek ciężkiej roboty, ponieważ chcę postartować w hali. W sezonie letnim czekają mnie mistrzostwa świata, więc przede mną bardzo dużo pracy" - dodał.

We wtorek 31-letni kulomiot był na spotkaniu medalistów olimpiady i paraolimpiady z prezydentem Bronisławem Komorowskim oraz premierem Donaldem Tuskiem. Jak zaznaczył, cieszy go wzrastające zainteresowanie sportem niepełnosprawnych.

"Polacy zdobyli 36 medali i jest to duży sukces. Wcześniej ich osiągnięcia przechodziły bez echa. Mam nadzieję, że ten rozgłos poprawi warunki ich trenowania oraz bytowania. W czasie paraolimpiady jeszcze startowałem, ale w miarę możliwości śledziłem ich wyniki w internecie. Jestem bardzo zadowolony zwłaszcza z osiągnięć lekkoatletów. Dodatkowo aż cztery krążki wywalczyli w pchnięciu kulą" - powiedział.

Jego zdaniem, większy rozgłos zawodnicy ci zawdzięczają...polskim piłkarzom, którzy zawiedli kibiców, mających nadzieje na dobry występ w mistrzostwach Europy.

"Jak to ktoś gdzieś napisał, ludzie mieli po Euro kaca. Oczekiwali jakiegoś znaczącego sukcesu i akurat ich oczekiwania spełnili paraolimpijczycy" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama