To naprawdę koniec. Wielka rywalka Sułek nie wróci. Wicemistrzyni z Tokio walczyła do końca
Każda sportowa kariera ma wzloty i upadki - czasem jest się na szczycie, czasem zaś się z niego spada, a później trzeba znów się wpisać. Przekonała się o tym choćby nasza wielobojowa wicemistrzyni świata Adrianna Sułek-Schubert, choć w jej przypadku był to ciężki powrót do wyczynowego sportu po urodzeniu syna. Bydgoszczanka chce błyszczeć już w przyszłym sezonie, celem są halowe MŚ w Toruniu lekkoatletyczne ME w Birmingham. A już wiadomo, że w tych imprezach nie wystąpi wicemistrzyni olimpijska z Tokio i dwukrotna medalistka MŚ na stadionie.

Lekkoatleci, w większości, swój sezon zakończyli pod koniec września, dla czołówki ostatnią imprezą sezonu były mistrzostwa świata w Tokio. Później odbywały się jeszcze pojedyncze komercyjne mityngi, nieźle obsadzone, niemniej większość gwiazd udała się na wakacje. A teraz już zaczynają przygotowania do kolejnego sezonu, który dla części z nich rozpocznie się w styczniu pod dachem, a dla reszty - dopiero późną wiosną.
Z tego grona można wyłączyć ulicznych biegaczy, bo prestiżowe maratony czy półmaratony odbywają się na całym świecie. No i specjalistów od przełajów, którym nie przeszkadza zimno i kiepska pogoda.
W stolicy Japonii swój sezon zakończyły też wieloboistki, na Stadionie Narodowym rywalizowała również nasza Adrianna Sułek-Schubert. Była rozczarowana, ale przynajmniej ukończyła zmagania. Ta sztuka zaś nie udała się trzykrotnej mistrzyni olimpijskiej Nafissatou Thiam. Do Japonii nie poleciała z kolei Holenderka Anouk Vetter, nie broniła swojego brązowego medalu wywalczonego w Budapeszcie.
I kolejnych startów już nie zaliczy.
Dwukrotna medalistka mistrzostw świata i wicemistrzyni olimpijska kończy karierę. Anouk Vetter walczyła z Adrianną Sułek
Vetter w ostatnich latach była w ścisłej światowej czołówce siedmioboju, bo rywalizację w hali raczej omijała szerokim łukiem. Także i dlatego, że jej specjalnością były: bieg na 200 metrów i rzut oszczepem, choć doskonałe wyniki uzyskiwała także w pchnięciu kulą.
Latem 2021 roku w Tokio przegrała olimpijskie złoto z Thiam o 102 punkty, przesądził rzut oszczepem, w którym wyraźnie lepsza okazała się jednak Belgijka. To tam o miejsce w pierwszej dziesiątce walczyła też nasza Adrianna Sułek, choć talent Polki miał rozbłysnąć dopiero w kolejnym sezonie.

A w nim Vetter z Thiam rywalizowały o złoto w MŚ w Eugene, Belgijka tym razem była lepsza o 80 punktów. Decydował bieg na 800 metrów, przed nim bliżej złota była Anouk. A Sułek przegrała walkę o brąz z Anną Hall, to wtedy płakała, bo dała z siebie wszystko. A później pozowała z medalistkami, one chciały pokazać, że walczyła z nimi jak równa z równymi.
Polka zaś miesiąc później została w Monachium wicemistrzynią Europy, zrewanżowała się Vetter, która w drugim dniu wycofała się z rywalizacji.
A co było później, kibice lekkiej atletyki już pamiętają. Polka zakończyła sezon 2023 przed MŚ w Budapeszcie - ogłosiła, że jest w ciąży. Belgijka zaś zdobyła kolejny medal, swój ostatni, tym razem brązowy. Z Paryża olimpijskiego krążka nie przywiozła, doznała kontuzji w pierwszym dniu, zmagań nie dokończyła.
I to był jej ostatni siedmiobój, choć niepełny. W tym roku już tylko rzucała oszczepem, a przy okazji została w tej konkurencji mistrzynią Holandii.
Teraz ogłosiła, że kolejnych startów już nie będzie.
Wieści się rozeszły: kończę moją karierę. Przez ponad 10 lat walczyłam z poświęceniem na najwyższym poziomie. Były upadki, ale znacznie więcej wzlotów
- To była piękna przygoda. Świetnie się bawiłam, wiele się nauczyłam i jestem wdzięczna za wszystko, co przyniosła mi ta podróż - napisała na Instagramie.
- Bez Ciebie to już nie będzie to samo - odpisała jej Nafissatou Thiam i podziękowała za lata rywalizacji. Anouk Vetter pozostanie rekordzistką Holandii - z wynikiem 6867 punktów uzyskanym w Eugene. To 13. wynik w historii światowego siedmioboju.













