Ten rekord musiał paść w Ostrawie. Polskie podium tuż przy granicy
Polscy kibice nie mogą narzekać na brak światowych imprez lekkoatletycznych pod dachem, ale jeśli ktoś nie chciał czekać na Copernicus Cup w Toruniu, mógł się we wtorek wybrać do Ostrawy, na inne zawody z serii Gold Level Meetings. A tam na starcie pojawiło się sporo polskich gwiazd. Było jasne, że Jakub Szymański postara się o jakiś rekord: albo najlepszy wynik w sezonie na świecie, albo przynajmniej ten historyczny w zawodach rozgrywanych w hali w Witkowicach. Stanęło na drugim, a swoje dołożył jeszcze Damian Czykier.

W swoim pierwszym występie w sezonie Jakub Szymański uzyskał czas 7.48 s - dokonał tego podczas mityngu w Luksemburgu. Jego wynik trafił na szczyt światowej listy z wynikami, ale to był stan na 18 stycznia. Podczas pierwszego "złotego" mityngu World Athletics w Bostonie wyrównał go Trey Cunningham, świetny płotkarz, wicemistrz świata na stadionowym dystansie 110 metrów z Eugene.
W sobotę na mityngu Razorback Invitational w Fayetteville Cunningham najpierw w eliminacjach uzyskał 7.47 s, później w półfinale 7.50 s, wreszcie w finale - 7.42 s. I to ten ostatni wynik z Arizony był dziś wielkim wyzwaniem dla Jakuba Szymańskiego, jeśli chciał wrócić na pozycję numer jeden na świecie za ten sezon. A tylko dwukrotnie w karierze 23-latek z Sopotu biegał szybciej.
Kluczowe było już jednak samo zwycięstwo, w niezłej obsadzie, ale też poprawienie 12-letniego rekordu mityngu, należącego do Dayrona Roblesa. Kubański gigant, mistrz olimpijski z Pekinu (2008) i halowy mistrz świata z Dohy (2010), uzyskał w hali w Witkowicach 7.51 s.
Mityng w Ostrawie. Dwóch Polaków na podium. Historyczny rekord Jakuba Szymańskiego
Szymański już w biegach eliminacyjnych nie kalkuluje, biega je w mocnym tempie. To zresztą za krótki dystans, by się oszczędzać, choć czasem ryzyko nie popłaca. A że można przed finałem pobiec w rekordowym tempie, pokazała już Pia Skrzyszowska. Ona uzyskała najlepszy wynik na świecie w kobiecej rywalizacji, 7.78 s.

Nasz mistrz Europy z Apeldoorn w eliminacjach uzyskał czas 7.57 s. Niezły, nieosiągalny dla większości rywali, ale pewnie dla samego Szymańskiego "taki sobie". Wystarczył jednak do wygrania serii, Amerykanin Eric Edwards uzyskał bowiem 7.60 s. A w drugim półfinale dobrze spisał się Damian Czykier - nasz weteran miał 7.69 s i też uzyskał bezpośrednią przepustkę do decydującej potyczki.
W finale Szymański zaspał na starcie, miał najgorszą reakcję startową (0.170 s). Widać jednak było, że jest bardzo szybki już na dobiegu do pierwszego płotka, tam był równo z rywalami. A później powiększał przewagę, która na ostatniej przeszkodzie była dość okazała. Końcowe metry, po zejściu z płotka, pozbawiły Szymańskiego szansy na rekord sezonu.
Elektroniczny zapis pokazał 7.49 s, ten czas skorygowano jeszcze na 7.48 s. Polak wyrównał więc wynik z Luksemburga, poprawił rekord mityngu Roblesa, ale na liście World Athletics, gdy ta zostanie zaktualizowana, będzie drugi. Na razie brak na niej wyniku Cunninghama z Arizony, ale zapewne lada chwila zostanie wpisany.
Czykier też mógł się cieszyć. Przed nim był jeszcze Edwards (7.53 s), z nowym rekordem życiowym, ale doświadczony płotkarz z Białegostoku finiszował trzeci - w czasie 7.60 s. Pokonał m.in. Austriaka Enzo Diessla (7.64 s) czy Cypryjczyka Milana Trajkovicia (7.67 s).









![Real Madryt - Real Sociedad. Gdzie i o której obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MBTSIIUP125LJ-C401.webp)


![Cracovia - Jagiellonia. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MBOTNMF6MNF5F-C401.webp)
![Nieprzewidywalny Barkom kontra potężna Warta. TOP akcje zespołów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MC8GW0PLVMGFR-C401.webp)
