Reklama

Reklama

Szukają następców El Guerrouja

Po odejściu ze sportu "króla mili" Hichama El Guerrouja, w Maroku szukają następców wielkiego biegacza. Na nową strategię rozwoju lekkiej atletyki rząd ma przeznaczyć 60 milionów euro.

Po odejściu ze sportu "króla mili"  Hichama El Guerrouja, w Maroku szukają następców wielkiego  biegacza. Na nową strategię rozwoju lekkiej atletyki rząd ma  przeznaczyć 60 milionów euro.

Od 2006 roku, gdy dwukrotny mistrz olimpijski z Aten 2004 (1500 i 5000 m) i czterokrotny świata na 1500 m (1997, 1999, 2001 i 2003) zakończył karierę, marokańska lekkoatletyka traci dystans do innych krajów; młodym wiele brakuje do miana mistrza średnich dystansów.

Kluby, będące podstawą systemu szkolenia, nie są w stanie kupować młodzieży choćby strojów czy obuwia; nie mają też pieniędzy na podróże na zawody. Bieżnie niszczeją, a zużyty sprzęt nie jest wymieniany.

"Znam wielu młodych ludzi zmuszonych do porzucenia treningów i zajęcia się pracą zawodową. Niektórzy z nich wyjechali zarabiać zagranicą, by wspomóc rodziny" - powiedział biegający 1500 m Yassine Bensghir, w wysokogórskim ośrodku treningowym Ifrane (góry Atlas).

Reklama

Jak twierdzi dyrektor techniczny federacji marokańskiej (od 2007 roku) Mustapha Auchar, fundusze są jedynie na potrzeby niewielkiej grupy najlepszych lekkoatletów, natomiast ci w terenie muszą sobie radzić sami. "Pamiętam, że w latach osiemdziesiątych kluby miały własne środki, stroje, sprzęt. Dziś widzę zawodników ubranych w stare dresy, a kluby bez pieniędzy na organizację zawodów".

Jednak - jak podkreślił - zmiany na lepsze następują. Wprawdzie w Pekinie nie będą jeszcze widoczne, ale Maroko ma wydać 60 milionów euro (94,56 mln dol.) na nową strategię rozwoju lekkiej atletyki.

Położonych zostanie 21 syntetycznych bieżni. Kluby będą premiowane za wyszkolenie zwycięzców zawodów krajowych i międzynarodowych. Narodowy ośrodek treningowy pomieści 150-200 sportowców. W 2009 roku zostaną otwarte nowe centra sportowe dla młodzieży. Setki trenerów przejdą szkolenie jak "szlifować" talenty.

W Maroku nie tracą nadziei, że znajdą się osoby, które pójdą w ślady El Guerrouja, a także tacy, jak pierwsza muzułmanka i reprezentantka Afryki, złota medalistka olimpijska z 1984 roku (400 m ppł) Nawal El Mutawakil, dziś minister sportu Maroka. Być może osiągną podobne sukcesy, jak płotkarka Nezha Bidouane, mistrzyni świata w 1997 i 2001 roku w biegu 400 m przez płotki.

Największe nadzieje marokańskiej lekkoatletyki związane ze startem w pekińskich igrzyskach to: Hasna Benhassi - 30 lat, srebrna medalistka MŚ 2007 w Osace na 800 m (1.56,99); Mariem Alouvi Selsouli - 23 lata (5000 m), brązowa medalistka halowych MŚ na 3000 m (Walencja, marzec 2008); Jaouad Gharib - 36 lat, mistrz świata 2003 i 2005 w maratonie, rekord życiowy - 2:07.02; Abderrahim Goumri - 32 lata, rekordzista kraju na tym dystansie - 2:05.30 (Londyn, kwiecień 2008); Amine Laalou - 26 lat (800 m).

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL