Szok po oświadczeniu Ewy Swobody. Natychmiastowa reakcja PZLA
Dużym echem odbiło się zaskakujące oświadczenie Swobody, wygłoszone przed kamerami tuż po jej zwycięstwie podczas sobotniego mityngu Orlen Cup w Łodzi. - Mam nadzieję, że niedługo skończę karierę - zapowiedziała dość niespodziewanie 27-letnia biegaczka. Na jej słowa szybko zareagował Polski Związek Lekkiej Atletyki. - Nie wierzę, by miało to nastąpić tak szybko, ale uważam, że to dobrze, że Ewa o tym myśli - mówi w rozmowie z WP Sportowe Fakty Tomasz Majewski, wiceprezes PZLA.

To był drugi występ i zarazem pierwsze zwycięstwo Ewy Swobody w tym sezonie zimowym. Podczas mityngu w Łodzi halowa wicemistrzyni świata i Europy z czasem 7,13 sekundy wygrała rywalizację na 60 metrów. Od pobicia własnego rekordu Polski (6.98 sekundy) była jednak daleko. Gdy stanęła przed kamerami, próżno było szukać u niej optymizmu, z którego słynie.
- Ludzie nie są świadomi tego, że nie co roku robi się życiówki. Nie co roku będę biegać po 7,0. Mam prawie 28 lat, więc jestem stara i niedługo już kończę z przygodą ze sportem. Nie mam siły, brakuje mi motywacji. Jest mi ciężko i za duże boom było po IO Paryż 2024. Ja nie jestem typem osoby, która powinna być sławna. Jestem małomiasteczkowa, lubię spokój - zaskoczyła.
Ja nie chcę być gwiazdą, tylko sportowcem. Mam nadzieję, że niedługo skończę karierę
- zapowiedziała nagle Ewa Swoboda. Na reakcję Polskiego Związku Lekkiej Atletyki nie trzeba było długo czekać.
Ewa Swoboda wypaliła o końcu kariery. Wiceprezes PZLA: Dobrze, że o tym myśli
Do słów biegaczki odniósł się wiceprezes PZLA.
- Zapewniamy zawodnikom pomoc psychologiczną, a w razie potrzeby także psychiatryczną. Jeśli ktoś tylko uzna za konieczne, to mamy psychologów dostępnych na telefon, spotkanie online czy gotowych przyjąć sportowca w umówionym miejscu. Nie ma możliwości, byśmy mogli zostawić jakiegoś sportowca samemu sobie - mówi w rozmowie z WP Sportowe Fakty Tomasz Majewski, podkreślając, że problemy, z jakimi zmaga się zawodniczka, są normalne wśród doświadczonych zawodników w roku poolimpijskim. - Jak ma się czuć zawodnik, który wciąż jest zmęczony poprzednim sezonem, a dodatkowo widzi, że starty nie układają się po jego myśli? - zauważa.
- Ewa jest obecnie w okresie startowym, więc najlepszym lekarstwem będzie poprawa wyników. Dziś jest gorzej, ale za chwilę może zacząć biegać szybciej i nastrój będzie już zupełnie inny. Takie niestety jest życie sportowca - stwierdza Majewski.
A co do końca kariery, to nie wierzę, by miało to nastąpić tak szybko, ale uważam, że to dobrze, że Ewa o tym myśli. Jest w sporcie bardzo długo, a jej dyscyplina faworyzuje młodsze zawodniczki
- podkreśla w rozmowie z WP.
Tymczasem Ewa Swoboda ma teraz kilka dni na odpoczynek i przygotowania do kolejnego startu. Olimpijka weźmie udział w jedenastej edycji Copernicus Cup, który odbędzie się w niedzielę, 16 lutego w Toruniu. Poza nią do rywalizacji staną także Pia Skrzyszowska, Natalia Bukowiecka, Piotr Lisek czy Konrad Bukowiecki.
Zobacz również:










![Kapitalny zwrot akcji w finale! Legia Warszawa blisko tytułu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MXW3909APPEU4-C401.webp)
