Reklama

Reklama

Szef MKOl nie ma szacunku dla lekkiej atletyki?

Prezydent IAAF Lamine Diack zarzucił przewodniczącemu MKOl Jacquesowi Rogge brak szacunku dla lekkiej atletyki. Senegalczyk chce 17 listopada spotkać się z Belgiem, by wyjaśnić sprawę.

"Chcę Jacquesowi przypomnieć ile ta dyscyplina wniosła do historii światowego sportu. Nikt nie może podważyć jej znaczenia" - podkreślił Diack.

Reklama

Początku konfliktu należy szukać w stolicy Chin. Podczas igrzysk Rogge skrytykował trzykrotnego złotego medalistę olimpijskiego (100, 200, 4x100 m) Jamajczyka Usaina Bolta za "zbyt entuzjastyczne okazywanie radości".

Diack stanął w obronie rekordzisty świata na 100 i 200 m. "Żyjemy w takich czasach, że igrzyska muszą walczyć o to, aby były atrakcyjne dla młodych ludzi. Jeśli chcemy mieć bohaterów, z którymi identyfikować będą się tłumy, to dlaczego oskarżamy młodego człowieka za to, że się cieszy?" - pytał prezydent IAAF.

Diack nie zgadza się również z opinią Rogge'a, który uważa, że po igrzyskach w 2012 roku olimpijski stadion w Londynie nie musi mieć bieżni lekkoatletycznej.

"Tak stało się po olimpiadzie w Atlancie, kiedy obiekt został przeznaczony wyłącznie do rozgrywania meczów baseballu. Teraz nie ma w Stanach Zjednoczonych ani jednego stadionu, na którym można byłoby przeprowadzić mistrzostwa świata w lekkiej atletyce" - podkreślił Senegalczyk.

Dowiedz się więcej na temat: prezydent | senegalczyk | IAAF | mkol

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje