Świat czekał na ten debiut. Rekord Femke Bol. Niemal 3 sekundy różnicy
Kilka dni temu w Sztokholmie Audrey Werro pokonała w Diamentowej Lidze samą Keely Hodgkinson, pobiegła genialnie, uzyskała trzeci czas w historii 800 metrów. A teraz w Ostrawie kamery były zwrócone nie tyle na nią, co na Femke Broeders-Bol, która właśnie w Czechach debiutowała na stadionie na swoim nowym dystansie - 800 metrów. Holenderka poprawiła rekord życiowy, teraz wynosi on 1:57.13. To czwary w tym roku rezultat na świecie. A i tak nie miała najmniejszych szans w konfrontacji z Audrey Werro.

Pod koniec ubiegłego roku Femke Bol, aktualna przecież mistrzyni świata na 400 metrów przez płotki, ogłosiła, że kończy bieganie tego dystansu. I przenosi się na dwukrotnie dłuższy, ale bez przeszkód - to ogromna różnica. Szukała nowych wyzwań, przygotowywała się już do sezonu halowego, zadebiutowała nawet w mityngu w Metz (1:59.07). I doznała kontuzji, która wyłączyła ją z reszty startów.
Sezon letni zaczęła dość późno - we wtorek w Ostrawie. Wydawało się jeszcze kilka tygodni temu, że to na niej w Czechach będzie skupiona cała uwaga. Tymczasem dziewięć dni temu postrzeganie rywalizacji na tym dystansie całkowicie się zmieniło. Za sprawą Diamentowej Ligi w Sztokholmie - a tam rywalizacji Keely Hodgkinson z Audrey Werro.
Brytyjka była - i wciąż jest - uważana za tę, która może w końcu poprawić ponad 40-letni rekord świata Jarmili Kratochvilovej. Poprawiła ten globalny wynik w tym roku w hali. A tymczasem w Sztokholmie wyraźnie przegrała na ostatniej prostej rywalizację z 22-letnią Audrey Werro, która biegła za jej plecami.
Ważniejszy był tu czas Szwajcarki - 1:53.98, już tylko o siedem dziesiątych gorszy od rekordu globu.
A jakny tego było mało, Werro poprosiła o prowadzenie biegu w Ostrawie na 56 sekund. Czyli praktycznie tak szybko, jak było to robione w Szwecji. Czeszka Nikola Bisova wywiązała się z tego zadania doskonale.
Zlata tretra w Ostrawie. Kolejny popis Audrey Werro. Mimo rekordu życiowego Femke Broeders-Bol
Dość szybko za Bisovą pozostały tylko Werro i Broeders-Bol. Holenderka była metr za Szwajcarką - i to nawet jeszcze wtedy, gdy do mety zostało 200 metrów. A później, na ostatnim łuku, puściła. Szwajcarka zaczęła się oddalać niczym pociąg ekspresowy, na samym końcu miała już dobre 15-20 metrów przewagi. Finiszowała w wyśmienitym czasie 1:54.45 - tylko sześć kobiet uzyskało lepszy czas w całej historii. A przecież nie miałą tu, jak w Sztokholmie, kogoś, z kim mogłaby walczyć. - Jestem bardzo zadowolona. Wierzę, że przyjdzie taki moment, że ten rekord uda się pobić - mówiła na mecie.

Femke osłabła, ale nie na tyle, by ktoś jeszcze ją dogonił. Mimo mocnej stawki. Finiszowała w 1:57.13 - to jej nowy rekord życiowy. I trzeci wynik w historii Holandii. Wydaje się, że odjęcie z tego kolejnej sekundy jest tylko kwestią czasu. A kolejna okazja już w niedzielę w Hengelo - tam jej rywalką będzie Anna Wielgosz.
Nasza najlepsza specjalistka od tego dystansu też chciała rywalizować w Ostrawie - nie udało się. Pobiegła zaś Aleksandra Formella - nie wytrzymała tempa w końcówce, skończyła dziesiąta (2:01.80.)








![Mundial: Francja - Hiszpania. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N1FF6E0UBYXTC-C401.webp)




