Reklama

Reklama

Skucha: Bardzo dobry mityng

Prezes PZLA Jerzy Skucha wyraził zadowolenie zarówno z poziomu organizacji po raz pierwszy w Szczecinie 57. Memoriału Janusza Kusocińskiego jak i wyników uzyskanych przez polskich lekkoatletów. - Był to bardzo dobry mityng - ocenił.

- W Warszawie ten memoriał się dusił. Miasto niezbyt go chciało, a sam związek nie jest w stanie zorganizować zawodów na odpowiednim poziomie. W Szczecinie jest wszystko, co jest potrzebne do przeprowadzenia takiego mityngu. Przychylne miasto i dobra, żywiołowo reagująca publiczność, którą znałem już z poprzednich imprez - powiedział Skucha.

Wiceprezydent Szczecina Krzysztof Soska na konferencji mówił, że Memoriał Kusocińskiego zagości na trzy lata. Prezes PZLA stwierdził jednak, że nie ma w tej sprawie oficjalnej umowy między związkiem a miastem.

Reklama

- Mamy jedynie słowną umowę, że jeszcze kolejne dwa memoriały odbędą się tutaj. Dopóki Warszawa nie dorobi się stadionu z prawdziwego zdarzenia, dotąd jesteśmy otwarci na propozycje z innych miast. Wiele wskazuje na to, że w stolicy takiego obiektu nie będzie dłużej niż przez trzy lata - wspomniał Skucha.

Uwagi miał jednak Piotr Małachowski: 0 W stosunku do światowych mityngów, to jeszcze musimy się dużo uczyć - podkreślił wicemistrz olimpijski w rzucie dyskiem. Chodziło o to, że konkurs rozpoczął się 20 minut później niż planowano, a zawodników nikt o tym nie powiadomił.

- Gdyby taka informacja była, to później rozpoczęlibyśmy rozgrzewkę. To ma bardzo istotne znaczenie - zaznaczył.

Mistrzyni świata w skoku o tyczce Anna Rogowska nie miała żadnych zastrzeżeń. - W Szczecinie było lepiej niż w Diamentowej Lidze w Oslo. Przez tydzień zapowiadano tam deszcze, a organizatorzy nie wpadli na pomysł, by wyposażyć nas w parasolki. Na dodatek między skokami na wysokościach 4,40 i 4,60 miałam przerwę, która trwała godzinę i 10 minut. Tu konkurs przebiegał szybko i sprawnie.

Zdaniem prezesa PZLA, najlepszy wynik 57. Memoriału Kusocińskiego uzyskał Małachowski - 68,49.

- Piotrek osiągnął tu bardzo dobrą odległość, pokonując zdecydowanie całkiem niezłych rywali. To w tej chwili drugi wynik na świecie. Cieszą też rezultaty w skoku o tyczce. Na pewno lokalnie dla kibiców szczecińskich ważne jest minimum uzyskane przez Monikę Pyrek, ale równie istotna jest wysokość osiągnięta przez Łukasza Michalskiego - 5,72. Nie można też pominąć minimum na MŚ uzyskanego przez sztafetę 4x100 m - wyliczył Skucha.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama