Reklama

Reklama

Siergiej Kuroczkin najszybszy w Ironman 5150 Warsaw. Polskie podium u kobiet!

Siergiej Kuroczkin z Ukrainy wygrał czwartą edycję zawodów triathlonowych Ironman 5150 Warsaw. Wśród kobiet na najwyższym stopniu podium stanęła Małgorzata Otworowska. Ponad 1100 osób pokonało dystans olimpijski i wbiegło na metę przy pomniku Syrenki Warszawskiej.

Kuroczkin od początku wyścigu narzucił swoje tempo i prowadził po etapie pływackim, wyjeżdżając na trasę rowerową z 3-sekundową przewagą nad Tomaszem Bremborem.

Reklama

- Czuję się pewnie w wodzie i płynąłem komfortowo swoim tempem. Spodziewałem się, że James Cunnama lub Ruedi Wild wyprzedzą mnie jednak na trasie rowerowej, a losy całego wyścigu zaczną rozstrzygać się po 30 kilometrze - powiedział na mecie Kuroczkin.

Jego przewidywania nie sprawdziły się. Ukrainiec powiększył prowadzenie na rowerze, pokonując 40 km w czasie 54:10 i uzyskując ponad 2,5 minuty przewagi nad drugim w T2 Bremborem.

Za jego plecami toczyła się natomiast zacięta walka o miejsce na podium. Czterech zawodników wybiegło na trasę biegową w odstępie zaledwie 19 sekund. Co ciekawe, Tomasz Brembor błyskawicznie spadł z drugiej na piątą pozycję już podczas zmiany z roweru na bieg. W strefie T2 wyprzedzili go Ruedi Wild (Szwajcaria), James Cunnama (RPA) i Miłosz Sowiński. Krótko po rozpoczęciu biegu, Wild odrobił kilkusekundową stratę do Cunnamy i objął pozycję wicelidera. Natomiast Brembor szybko pozbierał się, wyprzedził Miłosza Sowińskiego i zbliżył się na zaledwie 9 sekund do biegnącego na trzecim miejscu Cunnamy. Na więcej nie starczyło mu jednak sił i w drugiej części biegu zamiast walczyć o podium, musiał skupić się na obronie czwartej pozycji.

Kuroczkin zwyciężył ostatecznie z czasem 1:51.28, wyprzedzając o 2 minuty i 50 sekund Szwajcara, Ruedi Wilda. James Cunnama stanął na najniższym stopniu podium, a Tomasz Brembor obronił czwartą pozycję, finiszując jako najszybszy z Polaków. Piąte miejsce przypadło Miłoszowi Sowińskiemu.

- Wyścig naprawdę mi się podobał. Piękna trasa i bardzo dobra organizacja - powiedział Ruedi Wild. - Oczywiście, doskwierała nam nieco wysoka temperatura, zwłaszcza na trasie biegowej, ale biegliśmy dość wcześnie rano i było całkiem znośnie - dodał.

Miłosz Sowiński również jest zadowolony z wyścigu: Mimo, że mieszkałem w Warszawie przez 15 lat, był to mój pierwszy start w Ironman 5150 Warsaw. Trasa jest naprawdę szybka i mogę być ogólnie zadowolony ze swojego występu - powiedział na mecie.

Podczas, gdy w rywalizacji mężczyzn pierwsze skrzypce grali zawodnicy zagraniczni, wśród kobiet to Polki zdominowały wyścig. Po etapie pływackim prowadziła jeszcze Niemka, Saskia Kaes, z 4-sekundową przewagą nad Małgorzatą Otworowską. Reprezentantka Niemiec nie była jednak w stanie dotrzymać kroku naszym zawodniczkom na rowerze. W strefie zmian T2 jako pierwsza zameldowała się Otworowska z czasem 1:28.35. Za nią dojechały Paulina Klimas i Ewa Komander, która uzyskała najlepszy czas roweru tego dnia. Na czwartym miejscu bieg rozpoczęła Paulina Kotfica, podczas gdy Saskia Kaes była już daleko za jej plecami.

Komander i Klimas trzymały się blisko siebie przez większość etapu biegowego. Tymczasem Paulina Kotfica konsekwentnie niwelowała dystans, dzielący ją od miejsca na podium. Jej pościg okazał się na tyle skuteczny, że metę przy Syrence Warszawskiej przekroczyła na drugim miejscu, ulegając jedynie bezkonkurencyjnej tego dnia Małgorzacie Otworowskiej (czas: 2:11.27). Trzecie miejsce wywalczyła Ewa Komander, która zachowała więcej energii od Pauliny Klimas i pod koniec wyścigu zbudowała nad nią 29-sekundową przewagę.

- Nie spodziewałam się wygranej, zwłaszcza, że nie czułam się najlepiej po pływaniu i przez cały wyścig towarzyszył mi ból. Na biegu miałam dodatkowo problemy ze skurczami, wypłukałam się chyba z elektrolitów i w zasadzie biegłam od jednego punktu odżywiania do drugiego. Cieszę się, że mimo gorszej dyspozycji udało mi się zwyciężyć - powiedziała Małgorzata Otworowska.

W zawodach wzięło udział wiele gwiazd sportu, mediów i kultury: mistrz świata w pływaniu Paweł Korzeniowski, satyryk Tomasz Jachimek, lekkoatleci - Grzegorz Sudoł i Piotr Długosielski, aktorka Karolina Gorczyca oraz czwórka dziennikarzy: Jacek Kurowski, Maciej Dowbor, Beata Sadowska i Marek Kacprzak. Ten ostatni tak skomentował swój udział w wydarzeniu: Moja przygoda z triathlonem zaczęła się już parę lat temu. W tym roku, w ramach akcji #TRI2help zbieram środki na Nidzicki Fundusz Lokalny. Jest mi on szczególnie bliski, ponieważ uważam, że osoby, które odniosły jakiś sukces, powinny dążyć do wyrównywania szans. Zebrane przeze mnie pieniądze zostaną przekazane na stypendia naukowe dla zdolnych dzieciaków - powiedział ambasador akcji charytatywnej #TRI2help.

Akcja #TRI2help jest elementem "Roku Charytatywności w Triathlonie", ogłoszonego przez organizatorów Ironman 5150 Warsaw i Enea Ironman 70.3 Gdynia. W akcję zaangażowanych jest kilkanaście osób - sportowców, dziennikarzy, artystów - które poprzez swój start w zawodach zbierają środki na różnorodne cele dobroczynne. Więcej informacji, a także zbiórki charytatywne, można znaleźć pod adresem.

Łącznie, w zawodach Ironman 5150 Warsaw wystartowało niemal 1200 zawodników z ponad 20 różnych krajów. Kolejne 200 osób wzięło udział w rywalizacji 3-osobowych sztafet, a dzień wcześniej - w zawodach Wiśniowski Ironkids Warsaw - mogliśmy podziwiać ponad 100 młodych adeptów sportu.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje