Reklama

Reklama

Rozpoczął się proces byłego prezydenta IAAF Lamine Diacka

Rozpoczął się proces podejrzanego o korupcję i tuszowanie afer dopingowych byłego prezydenta Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) Lamine Diacka. Pierwotnie miał on ruszyć w Paryżu w styczniu, ale termin odroczono przez kwestie proceduralne.

87-letni Diack pojawił się ubrany w ciemny garnitur i miał założoną białą maseczkę ochronną. Na początku procesu obrońca Papy Massaty Diacka - jednego z synów Lamine Diacka, który wraz z czterema innymi osobami również jest oskarżony w tej sprawie - apelował o przełożenie terminu rozpoczęcia procesu. Argumentował, że z powodu obostrzeń dotyczących podróży w związku z pandemią do stolicy Francji nie mogli dotrzeć dwaj pozostali prawnicy jego klienta. Sąd odrzucił ten wniosek. Przesłuchania mają trwać sześć dni.

Reklama

Proces miał ruszyć 13 stycznia, ale został wówczas przesunięty na czerwiec. Przewodnicząca składu sędziowskiego Rose-Marie Hunault zaznaczyła wówczas, że dokumenty z Senegalu, o które wystąpiono już w 2016 roku, dotarły dopiero "niedawno".

"Fizycznie otrzymaliśmy je dziś rano. (...) Nie mieliśmy czasu ich przeanalizować i zestawić z innymi materiałami. Nie możemy udawać, że one nie istnieją" - podkreślił wtedy prokurator Arnaud de Laguiche.

Należący do jego zespołu Eric Russo z kolei wskazał wówczas poza tym na problem dotyczący międzynarodowego nakazu aresztowania dla Papy Massaty Diacka. Syn Lamine Diacka w przeciwieństwie do ojca nie stawił się w paryskim sądzie ani w styczniu, ani w poniedziałek. Były dyrektor marketingowy IAAF ukrywa się w Senegalu, który odmówił jego ekstradycji.

Lamine Diack był pierwszym i jedynym dotąd szefem światowej lekkoatletyki spoza Europy. Kierował IAAF w latach 1999-2015. Grozi mu kara do 10 lat więzienia i wysoka grzywna. Były szef IAAF przebywa od dłuższego czasu w areszcie domowym w Paryżu.

W listopadzie 2015 roku, bezpośrednio po opublikowaniu raportu Międzynarodowej Agencji Antydopingowej (WADA) na temat dopingu w Rosji, Senegalczyk został zatrzymany przez francuską prokuraturę pod zarzutem tuszowania pozytywnych wyników testów antydopingowych lekkoatletów z tego kraju. Według prokuratury przyłapani na dopingu sportowcy płacili za wyciszenie afery, aby móc kontynuować karierę, a w grę wchodziła łączna suma 3,45 mln euro.

W odrębnym śledztwie prokuratury Diack senior jest podejrzany o czerpanie korzyści przy wyborze gospodarzy igrzysk olimpijskich 2016 i 2020 roku (Rio de Janeiro i Tokio) oraz lekkoatletycznych mistrzostw świata w 2015 i 2019 (Pekin i Dauha).

Papa Massata Diack, który był konsultantem IAAF ds. marketingu, oskarżony jest o pranie pieniędzy, korupcję i naruszenie zaufania.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje