Reklama

Reklama

Rosyjska lekkoatletyka na dopingu?

Rosyjska lekkoatletyka opiera się na dopingu? Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) odnotowało szereg poważnych zarzutów dotyczących kontroli i badań antydopingowych w Rosji.

W czwartkowym oświadczeniu IAAF poinformowało, że dochodzenie prowadzi Komisja Etyki, całkowicie niezależny od IAAF organ, który ma pełne uprawnienia w tym zakresie, jak również do nakładania sankcji.

Reklama

"Zapis w języku angielskim emitowanego w niemieckiej telewizji filmu dokumentalnego został przekazany do Komisji Etyki. Sprawy ujawnione w dokumencie, które dotyczą walki z dopingiem, a są poza kompetencjami Komisji Etyki, będą uważnie studiowane i traktowane zgodnie z odpowiednimi przepisami IAAF w pełnej współpracy z WADA" - napisano w oświadczeniu.

W wyemitowanym w środę wieczorem filmie trzykrotna zwyciężczyni maratonu w Chicago Lilija Szobuchowa przyznała, że płaciła działaczom rosyjskiej federacji lekkoatletycznej za fałszowanie wyników jej badań antydopingowych tak, aby testy nie wykazały zażywania niedozwolonych środków. Łącznie miała im przekazać 450 tys. euro. Także inni zawodnicy mówili w filmie o panującym w rosyjskim sporcie "systemie dopingowej korupcji".

37-letnia Szobuchowa, która w 2006 roku zdobyła srebrny medal halowych mistrzostw świata (3000 m) i również srebrny Europy (5000 m na stadionie), a w 2011 roku była najszybszą na trasie londyńskiego maratonu, została - wreszcie (jak komentowano w tym środowisku) - w kwietniu tego roku zdyskwalifikowana na dwa lata.

Również według francuskiego dziennika "L'Equipe" Rosjance udawało się być "czystą" przez długie lata, chociaż stosowała doping krwi, do czego się w filmie przyznała. By móc wystartować w igrzyskach w Londynie zapłaciła haracz za nieujawnienie pozytywnego wyniku testu. Pieniądze (450 tys. euro) trafiły do urzędników rosyjskiej federacji w trzech ratach: w styczniu, czerwcu i lipcu 2012 roku.

Sprawę tuszował prezes federacji i... skarbnik IAAF Walentin Bałachniczew, który odmówił niemieckiej telewizji komentarza. Wiadomo, że utrzymywał on dobre relacje z dr Gabriele Dolle z departamentu antydopingowego IAAF. Francuz czując, że pali się mu grunt pod nogami, w tym roku nieoczekiwanie opuścił IAAF. Do korespondencji obu panów dotarł autor reportażu, wieloletni ekspert ds. dopingu ARD Hajo Seppelt, który zaczął się bardziej interesować rosyjskimi praktykami dopingowymi przy okazji przygotowań do igrzysk w Soczi.

Ujawniono wtedy m.in. mało znany wcześniej środek Full Size MGF - niewykrywalną odmianę zakazanego hormonu wzrostu, testowaną wcześniej tylko na zwierzętach. Niemieckiej ekipie, udającej przedstawicieli sportowców, chciał ten środek sprzedać jeden z rosyjskich naukowców za 100 tysięcy euro.

Mistrzyni olimpijska z Londynu w biegu na 800 m Maria Sawinowa opowiedziała, jak taki system działa w jej kraju. W nagraniu ukrytą kamerą przyznała, co brała. Zachwala oksandrolon, bo się szybko wypłukuje. A jeśli się nie uda, to jej trener Władymir Kazarin współpracuje z szefem wyszkolenia związku lekkoatletycznego Aleksiejem Mielnikowem, który wszystko zatuszuje.

Kazarin, sfilmowany w momencie podawania oksandrolonu, prowadził też Julię Stiepanową, z domu Rusanową, która razem z mężem Witalijem, byłym pracownikiem rosyjskiej agencji antydopingowej (RUSADA), opuściła kraj. Przyłapana także na "koksie", jest jedną z informatorek Seppelta.

Była dyskobolka Jewgienia Pieczerina mówi w filmie: "99 procent najlepszych rosyjskich sportowców jest dopingowanych. Systematycznie".

Szef RUSADA Nikita Kamajew powiedział dziennikarzowi francuskiej agencji AFP: "Nie posiadamy autentycznych dokumentów potwierdzających te oskarżenia, dlatego nie mam co komentować".

Szybko zareagował natomiast minister sportu Witalij Mutko, twierdząc, że celem filmu, opartego na indywidualnych przypadkach, jest umniejszanie sukcesów rosyjskich sportowców.

Poważnie sprawę potraktował przewodniczący MKOl Thomas Bach, który w czwartek spotkał się z szefem Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) Craigiem Reedie. Niemiec zapewnił, że MKOl jest przygotowany do podjęcia działań przeciwko rosyjskim sportowcom i działaczom zaangażowanym w aferę dopingową, jeśli zarzuty oszustwa i korupcji się potwierdzą.

Dowiedz się więcej na temat: lekkoatletyka | IAAF | Rosja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje