Reklama

Reklama

​Rosyjscy lekkoatleci wciąż wykluczeni z zawodów międzynarodowych

Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych (IAAF) podtrzymało wykluczenie Rosji ze wszystkich zawodów organizowanych pod swoją egidą. Decyzję podjęła jednogłośnie Rada IAAF podczas obrad w Monte Carlo.

Sankcje na rosyjską federację nałożono w listopadzie 2015 roku z powodu istniejącego w tym kraju systemu dopingu. Przedłużono je w marcu, a następnie w czerwcu, czego efektem było wykluczenie rosyjskich lekkoatletów z igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.

Reklama

Przewodniczący specjalnej komórki IAAF poświęconej Rosji Norweg Rune Andersen przyznał, że rosyjska federacja "uczyniła wysiłki od czerwca 2016 roku", ale musi jeszcze dać dowody, że kontrole antydopingowe są przeprowadzane w sposób "autonomiczny", "bez ingerencji z zewnątrz".

Afera dopingowa w Rosji wybuchła 3 grudnia 2014 roku. Niemiecka telewizja ZDF/ARD wyemitowała wówczas film, w którym trzykrotna zwyciężczyni maratonu w Chicago Lilija Szobuchowa (także srebrna medalistka halowych mistrzostw świata na 3000 m i mistrzostw Europy na 5000 m w 2006 roku) przyznała, że płaciła działaczom rosyjskiej federacji lekkoatletycznej za fałszowanie wyników jej badań antydopingowych. W kwietniu 2015 roku została zdyskwalifikowana na dwa lata. Także inni zawodnicy mówili w filmie o panującym w rosyjskim sporcie "systemie dopingowej korupcji".

13 listopada 2015 roku IAAF zawiesiło tymczasowo Rosję w prawach członka tej organizacji. Był to efekt ustaleń Światowej Agencji Antydopingowej (WADA), która opublikowała cztery dni wcześniej raport, opisujący zorganizowany proceder dopingowy w tym kraju. Według WADA w aferę zamieszani byli nie tylko sami sportowcy, ale też laboratorium w Moskwie, służby specjalne, a nawet ministerstwo sportu.

Dowiedz się więcej na temat: lekkoatletyka | IAAF | Lilija Szobuchowa

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje