Reklama

Reklama

Rogowska: W Sopocie liczę na wiatr od morza

Pięć tyczkarek i tyluż tyczkarzy wystąpi w czwartek w Sopocie w 26. zawodach Tyczka na Molo. - Mam nadzieję, że podczas imprezy będzie wiał wiatr od morza, czyli skaczącym w plecy - powiedziała rekordzistka zawodów Anna Rogowska (SKLA Sopot).

Dla brązowej medalistki igrzysk olimpijskich w Atenach w 2004 roku będzie to pierwszy start od halowych mistrzostw Europy. Na początku marca sopocianka wywalczyła w Goeteborgu drugie miejsce.

- Jesteśmy na początku letniego sezonu i moja forma jest sporą niewiadomą. Nie brałam udziału w zawodach od prawie trzech miesięcy i nie potrafię ocenić, na co mnie obecnie stać. Chciałabym oczywiście zaprezentować się w moim rodzinnym mieście z jak najlepszej strony i osiągnąć wynik, który zagwarantuje mi zwycięstwo. Wszystkie zawodniczki startujące na molo podkreślają znakomitą atmosferę podczas tych zawodów. Wierzę, że poza publicznością sprzyjać nam będzie również pogoda. Według prognozy, w czwartek nie powinno padać, mam także nadzieję, że wiatr będzie wiał od morza, czyli skaczącym w plecy - dodała zawodniczka na konferencji prasowej w Sopocie.

Reklama

W 2005 roku Rogowska pokonała na molo poprzeczkę zawieszona na wysokości 4,77 metra - ten wynik był wówczas rekordem Polski i do dzisiaj pozostał najlepszym rezultatem sopockiej imprezy.

- Nie potrafię powiedzieć, jak wysoko jestem w stanie skoczyć w czwartek. Składanie jakichkolwiek deklaracji byłoby wróżeniem z fusów. Mam nadzieję, że zaliczę 4,60, bo to oznacza, że już w pierwszym starcie wypełnię minimum i zapewnię sobie udział w sierpniowych mistrzostwach świata w Moskwie. Nie wiem jeszcze, od jakiej wysokości zacznę skakać. To wyjaśni się podczas rozgrzewki. Moja forma ma jednak stopniowo rosnąć. W lepszej dyspozycji powinnam być czerwcu i w lipcu, kiedy zaplanowanych jest szereg kolejnych imprez, a w najwyższej - właśnie w stolicy Rosji - zapewniła.

W niedzielę wieczorem reprezentantka Sopockiego Klubu Lekkoatletycznego razem ze swoim trenerem i mężem Jackiem Torlińskim wróciła ze zgrupowania w Formii. Rogowska przyjechała do Polski, aby wziąć udział w zawodach na molo i w niedzielę wraca do tej włoskiej miejscowości, gdzie spędzi kolejne trzy tygodnie. W czwartek najlepsza polska tyczkarka nie będzie jednak miała łatwego zadania.

- Na starcie zawodów staną bowiem dwie najlepsze zawodniczki w Europie w 2012 roku, mistrzyni i wicemistrzyni Starego Kontynentu, Czeszka Jirina Ptacnikova-Svobodova i Niemka Martina Strutz. Stawkę uzupełnią kolejna Niemka, triumfatorka sprzed roku Lisa Ryzih i Szwedka Malin Dahlstroem. Od razu dodam, że każdy wynik uzyskany w Sopocie, łącznie z rekordem świata, zostanie uznany za oficjalny - wyjaśnił dyrektor imprezy Jerzy Smolarek.

Równolegle z kobietami skakać będą mężczyźni. Swój udział potwierdził mistrz świata w 2003 roku Włoch Giuseppe Gibilisco, który będzie rywalizował z kwartetem Polaków - Łukaszem Michalskim (SL WKS Zawisza Bydgoszcz), Przemysławem Czerwińskim (OSOT Szczecin), Robertem Soberą (AZS AWF Wrocław) oraz Piotrem Liskiem (OSOT Szczecin). Od 1988 roku rekord imprezy należy do Mirosława Chmary - 5,80 m.

XXVI Tyczka na Molo jest imprezą towarzysząca oraz promującą zaplanowane w Sopocie w dniach 7-9 marca 2013 roku halowe mistrzostwa świata. W tym pakiecie znajdują się również memoriał Janusza Sidły oraz zaplanowane w lutym halowe mistrzostwa Polski i mityng lekkoatletyczny.

Sopockie zawody rozpoczną się w czwartek o godzinie 16 - wstęp jest bezpłatny. Podczas imprezy ogłoszona również zostanie nazwa maskotki HMŚ. Na trzy propozycje - Sopcio, Sopotek i Winnie - wybrane przez komisję konkursową z 30, można głosować na stronie www.sopot2014.com do środy do godziny 15.

Dowiedz się więcej na temat: Anna Rogowska | skok o tyczce | lekkoatletyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje