Reklama

Reklama

Robert Sobera złamał rękę

Mistrz Europy w skoku o tyczce Robert Sobera złamał rękę podczas zgrupowania w Hiszpanii. Nasz lekkoatleta nie traci jednak nadziei, że będzie mógł wystartować w tym sezonie.

Zawodnik klubu AZS AWF Wrocław złamał kość śródręcza. - Na razie nic więcej nie wiadomo, ale gips w takich przypadkach nosi się od czterech do sześciu tygodni - powiedział.

Do urazu doszło w czasie treningu technicznego. Sobera oddawał skok, gdy pękła mu tyczka.

- Gdy pęka tyczka uwalnia się taka energia, jakby doszło w ręku do eksplozji. Miałem wrażenie, że wybuchła mi w dłoni petarda. Później był silny obrzęk, a badania wykazały złamaną kość śródręcza - dodał podopieczny Dariusza Łosia.

W Hiszpanii Sobera po raz pierwszy od jesieni wrócił na rozbieg. Odpuścił sezon halowy, ponieważ postanowił poddać się operacji stopy, która mu dokuczała przez cały poprzedni sezon.

Reklama

- Na razie mam zapewnioną opiekę w ośrodku w Hiszpanii, więc zbyt dokładnych informacji nie mam. Gdy wysłaliśmy zdjęcie rentgenowskie lekarzowi z Polski to powiedział, że gips w takich sytuacjach nosi się od czterech do sześciu tygodni - poinformował Sobera.

Na razie tyczkarz nosi tymczasowy opatrunek. Ręka jest bowiem mocno opuchnięta i nie można założyć gipsu.

- Do Polski wracam 7 maja i wtedy będzie coś więcej wiadomo. W Hiszpanii nie będę już robić dodatkowych badań. Po powrocie do kraju zdecydujemy, czy będzie gips, czy może jakaś orteza. Na pewno ręka musi być unieruchomiona - zaznaczył.

Sobera mimo wszystko pozostaje optymistą. - Powrót po operacji nie był łatwy. Teraz to kolejny pech, ale nie odpuszczam. Mam zamiar w tym sezonie wystartować. Po prostu trochę później pojawię się na rozbiegu. Na pewno nie trzeba ręki operować, a to już dobry sygnał - podkreślił.

Dowiedz się więcej na temat: Robert Sobera | skok o tyczce | złamanie ręki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama