Mistrzostwa świata w Tokio zaczną się już za dwa tygodnie - są najważniejszą lekkoatletyczną imprezą w 2025 roku, zarazem podsumowaniem całego sezonu. A to z uwagi na bardzo późny termin, zazwyczaj odbywają się bowiem w wakacje.
Okres kwalifikacyjny minął w ostatnią niedzielę, do tego czasu można było zdobywać przepustki. I sporo reprezentantów Polski je wywalczyło poprzez wyrobienie minimów kwalifikacyjnych. Ta sztuka udała się m.in. Pii Skrzyszowskiej - dokonała tego już podczas zeszłorocznych igrzysk w Paryżu. A w tym sezonie też wymagany czas - 12.73 s - miała w zdecydowanej większości swoich startów. Choć zapewne w Japonii będzie trzeba biegać na poziomie 12,5 s, by myśleć o miejscu w ośmioosobowym finale.
Lekkoatletyka. Alicja Sielska w składzie reprezentacji Polski do Tokio. Nominacja tuż po rezygnacjach
Do dziś Skrzyszowska była jedyną płotkarką z kwalifikację na mistrzostwa świata. Minimum nie osiągnęły Alicja Sielska i Klaudia Wojtunik, obie jednak czekały na ostateczny ranking World Athletics. Były w nim "pod kreską", Wojtunik dość daleko, ale spodziewano się wycofań niektórych zawodniczek. I ostatecznie pięć zrezygnowały z występu w Tokio, co z kolei sprawiło, że na listę uczestniczek wskoczyła Sielska.
Dla 22-latki z AZS AWF Kraków to absolutnie przełomowy sezon w karierze. Przystępowała do niego z rekordem życiowym 13.07 s z poprzedniego sezonu, była już "na zakręcie". I w tym sezonie coś się zmieniło.
Już w memoriale Janusza Kusocińskiego było bardzo dobrze - zajęła drugie miejsce z życiówką 13.01 s. A później pobiła rekord życiowy w Gorzowie (12.86 s przy przeciwnym wietrze), dobrze pobiegła w Halina Konopacka Classic w Warszawie, zawodach rangi Silver (12.87 s i zwycięstwo).

Już to zwiastowało, że jest w stanie powalczyć o występ w Tokio. Doszły jeszcze trzy medale: złoty w młodzieżowych mistrzostwach Europy w Bergen (12.91 s w finale), brązowy w uniwersjadzie w Bochum (12.95 s), wreszcie srebrny w mistrzostwach Polski w Bydgoszczy (12.93 s). Pokazała równy poziom, choć w rankingu trochę brakło.
A dziś to powołanie stało się faktem.
W sobotę Sielska wystąpiła w Ogólnopolskim Mityngu KKL Stal Stalowa Wola, ale nie w rywalizacji płotkarskiej, a w sprincie na 100 metrów. Jej rekordem życiowym było dotąd 11.73 s uzyskane w maju w Krakowie. Przy wietrze w plecy. A dziś na Podkarpaciu wiało w twarz - i to potężnie. Pomiar wykazał -2,3 m/s. Sielska wygrała bieg w czasie 11.71 s. I to jest jej nowy rekord.













