Rekord Woronina na celowniku. Kurs na 9.99 s. W piątek ulubiony stadion
Rekord Polski Mariana Woronina w biegu na 100 metrów (10,00 sek.) ma już 42 lata. Trzy lata temu na drodze po niego był Dominik Kopeć. Wtedy się nie udało. Teraz jednak 31-letni sprinter wydaje się jeszcze mocniejszy, co potwierdzają kolejne starty, czym rozbudził nadzieję na złamanie magicznej bariery. On sam w rozmowie z Interia Sport przyznał, że nie myśli o rekordzie Polski, a o tym, by poprawić rekord życiowy. Wydaje się jednak, że Kopeć jest gotowy na wymazanie wyniku Woronina.

W 2023 roku Dominik Kopeć pobiegł w niemieckim Dessau 10,05 sek., by w finale tych zawodów uzyskać 10,06 sek. Wydawało się, że już na wyciągnięcie ręki ma rekord Polski Mariana Woronina (10,00 sek.), który został ustanowiony w 1984 roku w Warszawie.
W tym sezonie lekkoatleta Agrosu Zamość prezentuje się jednak znakomicie. Już w pierwszy starcie na Memoriale Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy pobiegł 100 m w czasie 10,08 sek. To był najlepszy wynik polskiego sprintera na naszej ziemi od... rekordu Woronina.
Dominik Kopeć poluje na rekord życiowy
Kopeć zaimponował szczególnie drugą częścią dystansu, w której odjechał rywalom. I to właśnie element, nad którym bardzo mocno pracował w ostatnich miesiącach z trenerem Piotrem Maruszewskim, który w 2024 roku zastąpił w roli szkoleniowca Andrzeja Gdańskiego.
- Razem z trenerem szukaliśmy stabilizacji na poziomie 10,10 sek., bo to jest konieczne do tego, by pójść dalej. Fajnie zapowiada się ten sezon. Za mną cztery biegi i wygląda to obiecująco - przyznał Kopeć w rozmowie z Interia Sport.
Po starcie w Bydgoszczy najszybszy obecnie Polak wystąpił w Radomiu. Tam w biegu rozgrzewkowym uzyskał 10,34 sek., a już w tym właściwym 10,17 sek. Oba odbywały się przy przeciwnym wietrze. Wreszcie wyskoczył do Grecji, gdzie w Vari pobiegł 10,05 sek., ale ze zbyt mocnym wiatrem w plecy. Wiało bowiem 3,2 m/s, a dopuszczalny jest 2,0 m/s. Właśnie w takich warunkach Woronin bił w Polsce rekord kraju, który był wówczas też rekordem Europy. Potem przyszła infekcja, ale na szczęście Kopeć wrócił już do siebie i w piątek (19 czerwca) wystąpi w niemieckim Dessau. To właśnie stamtąd pochodzą dwa jego najszybsze biegi w karierze.
To mój ulubiony mityng. Tam zazwyczaj biegałem szybko. Liczę na to, że i w tym roku wrócę z Niemiec z wartościowym wynikiem. Nie myślę jednak na razie o rekordzie Polski, ale o rekordzie życiowym - owszem. Chcę po prostu wygrywać i biegać coraz szybciej ze startu na start. I to mi na razie wychodzi. Mam też jednak świadomość, że wciąż mam jeszcze bardzo dużo do poprawienia
31-latek w czterech startach w tym sezonie przegrał tylko raz. W greckiej Vari lepszy był od niego Belg Simon Verherstraeten - 9,97 sek. Próżno go jednak szukać na europejskich listach, bo ani razu w tym roku nie pobiegł w regulaminowych warunkach. Za to Kopeć ma w tym momencie ósmy wynik w Europie, a w sierpniu czekają nas w Birmingham mistrzostwa Starego Kontynentu (10-16 sierpnia). W tym roku w Europie dwóch zawodników złamało magiczną barierę 10 sekund. Są to Niemiec Owen Ansah - 9,98 sek. i Włoch Lamont Marcell Jacobs - 9,99 sek. Polakowi pozostaje miano najszybszego białego Europejczyka w tym sezonie.
Ten element wyraźnie poprawił. Zaatakuje 42-letni rekord Polski?
Co zatem sprawiło, że Kopeć znowu tak mocno zbliżył się do granicy 10 sekund? Nie ma co ukrywać, że mocną stroną naszego sprintera jest stabilizacja. On już dziesięć razy w karierze biegał poniżej 10,2 sek. Takiej regularności nie miał w historii żaden inny polski sprinter.
- Udało nam się z trenerem wypracować drugą część dystansu. Tam traciłem bardzo dużo. Wystarczy obejrzeć półfinał mistrzostw świata w Budapeszcie. Tam biegałem z samymi gwiazdami, a do 40. metra byłem pierwszy, a skończyłem siódmy. W tym roku skupiliśmy się nad tym, co możemy zrobić, by wytrzymywać prędkość do końca. I efekt uzyskaliśmy. Wciąż mam też duże rezerwy w blokach, bo nad tym jakoś specjalnie się nie skupialiśmy. Nie ukrywam, że po tych zmianach chodzi mi po głowie rekord życiowy, bo jednak zejście poniżej 10 sekund będzie trudne. Na razie to jest początek sezonu, a noga się kręci - powiedział Kopeć.
Nasz sprinter przyznał, że jego trener przeprowadza bardzo dużo analiz. On wprowadził bieganie na lince, która wyciąga Kopcia z określoną prędkością. Poprawiają też długość kroku.
Nasz sprinter nie ukrywa, że porównuje swoje wyniki do tych, jakie osiągał Woronin.
Zastanawiałem się, co wydarzyło się takiego w tym rekordowym biegu, że padł taki wynik. Przecież drugi wynik w karierze Woronina to jest 10,14 sek. Miał wtedy idealne warunki i dzień konia. Wszystko się złożyło na ten znakomity czas. Też czekam na taki dzień i może też będzie fajny wynik. Na pewno jestem mądrzejszy niż w 2023 roku, kiedy goniłem rekord Polski. Wiem też, skąd wzięły się wynik z tego roku. Trzy lata temu to był trochę przypadek. Taki wystrzał, ale nikt nie wiedział, dlaczego tak się stało. Teraz jest inaczej. Ustabilizowałem się przede wszystkim na wysokim poziomie
Zobacz również:








![Podopieczna Polki odpadła z Wimbledonu. Najlepsze akcje Kostiuk [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N16TA2VBYUGP9-C401.webp)

![O której mecz Polska - Niemcy? Gdzie oglądać siatkarzy? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N12ER7LIOXNGB-C401.webp)


