Rekord świata tuż przy polskiej granicy. Noah Lyles dopełnił dzieła
Już od kilkunastu tygodni organizatorzy mityngu Zlata Tretra w Ostrawie zapowiadali, że to właśnie w ich mieście dojdzie do próby bicia rekordu świata. Na nietypowym dystansie, ale zawsze, bo szło o 150 metrów. Gwiazdami mieli być dwaj giganci: ten młody, zaledwie 18-letni Gout Gout, którego 19.67 s do piątku otwierało światowe listy na 200 metrów. No i "Król" Noah Lyles - sprinter genialny, aktualny mistrz olimpijski na setkę i wielokrotny mistrz świata. Amerykanin słowa dotrzymał, poprawił najlepszy wynik w historii.

Na szczycie lekkoatletycznych mityngów, zwykle zawodów jednodniowych, są te z cyklu Diamentowej Ligi - 15 w sezonie. My mamy jeden, to memoriał Kamili Skolimowskiej w Chorzowie, podobnie jak i jedne zawody o złotej kategorii w kalendarzu World Athletics - memoriał Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy.
Czesi na swoje jedyne takie zawody czekają zwykle do przełomu maja i czerwca - to mityng Zlata Tretra w Ostrawie. Z dużym wyprzedzeniem zapraszają wielkie gwiazdy, wydawało się, że najgłośniej będzie o stadionowym debiucie Femke Bol na 800 metrów.
Tyle że już na początku kwietnia organizatorzy zapowiedzieli, że kulminacją zawodów będzie bieg na 150 metrów. Tuż po tym, jak wybitny czas na 200 metrów uzyskał w Australii Gout Gout - zaledwie 18-letni zawodnik. Aż do piątku to jego 19.67 s z Parku Olimpijskiego w Sydney otwierało listę światową. On zapewne będzie bił się o laury w kolejnych latach, w sprintach wciąż tym najgorętszym nazwiskiem jest Noah Lyles.
Obaj dostali zadanie walki o najlepszy w historii czas na tym dystansie, bo - formalnie - rekordu świata w nomenklaturze World Athletics nie ma. Amerykanin z tego zadania wywiązał się wzorowo.
Najlepszy wynik w historii. Noah Lyles z Triumfem na 150 metrów
Organizatorzy Zlatej Tretry zostawili ten bieg na sam koniec. Gout Gout, po kapitalnym starcie sezonu, ostatnio nie prezentował już tak wybitnej formy, ale też trudno się dziwić. To wciąż nastolatek, z wielkim potencjałem. A Lyles spokojnie ustawia swoje kolejne starty - dwa miesiące temu przebiegł 200 metrów poniżej 20 sekund, później był najlepszy w zawodach w Tokio, ostatnio wygrał Diamentową Ligę w Rzymie, 100 metrów pokonał w 9.88 s.

I jego forma jest już stabilna - idealna na bicie rekordów.
Najlepszy do tej pory wynik na 150 metrów należał do wielkiego rywala Lylesa z finałów wielkich imprez - Jamajczyka Kishane'a Thompsona. Swoje 14.92 s uzyskał dwa miesiące temu w Miramar na Florydzie.
Dziś Amerykanin dobrze wyszedł z bloków, ale później nie wyglądało to tak, jakby miał wyraźnie uzyskać czas poniżej 15 sekund. Nie był nawet pierwszy. Ostatnia prosta należała już jednak zdecydowanie do niego. Finiszował w 14.67 s, a lepszy wynik od tego Kishane'a miał też Sinesipho Dambile (14.78 s).
Gout Gout skończył trzeci - jego 14.96 s to najlepszy w historii Australii. Momentalnie doskoczył jednak do Amerykanina, cieszył się z nim tak, jakby sam go ustanowił.












