Rekord sezonu polskiego mistrza młota. I decyzja o przerwie. Oto powód
W niedzielnym konkursie młociarzy w ramach memoriału Czesława Cybulskiego Wojciech Nowicki, mistrz olimpijski z Tokio, pobił swój rekord sezonu - już w pierwszej serii. Posłał ponad 7-kilogramowy sprzęt za 75. metr, mimo potężnego upału i tępego koła. A chwilę później ogłosił, że w najbliższym czasie startować już nie zamierza. W przeciwieństwie do Pawła Fajdka, który już w piątek pokaże się w zawodach we Francji.

Najpierw Paweł Fajdek, później już i Fajdek i Wojciech Nowicki - Polska przez kilkanaście lat była największą potęgą w męskim rzucie młotem. Przez niemal dekadę nie było wielkiej mistrzowskiej imprezy, by któryś z naszych gigantów nie przywiózł medalu. A czasem przywozili dwa, te najcenniejsze.
Jeszcze w czerwcu 2024 roku Nowicki zdobył złoto w mistrzostwach kontynentu w Rzymie. Dwa miesiące później w Paryżu już jednak obaj znaleźli się poza podium. Podobnie było w poprzednim sezonie w Tokio, teraz w sierpniu w Birmingham odbędą się znów mistrzostwa Europy. Nowicki ma "dziką kartę" jako obrońca tytułu, Fajdek już w zeszłym roku wypełnił kryterium European Athletics, a niedawno potwierdził też to wyznaczona przez PZLA.
Jest jednak i druga strona medalu: obaj mają po 37 lat, rywalizują z zawodnikami nawet o kilkanaście lat młodszymi. Ethan Katzberg, Merlin Hummel, Mychajło Kochan, Armin Szabados - to już elita, a przecież najlepsze lata jeszcze przed nimi. Nowicki w zeszłym roku musiał przerwać sezon w trakcie lata - powodem były poważne problemy zdrowotne.
Fajdek startował do końca, ale zimą poślizgnął się na treningu, upadł, uszkodził bark. Przeszedł operację, zagrożony był nawet występ w Birmingham. Szybko się jednak wykurował - i wrócił z przytupem. W zeszły piątek posłał młot w Zagrzebiu na 81.89 m - wynik światowej klasy, dający medal na niemal każdej imprezie. I sam był tym wzruszony, ale też i zaskoczony. Bo 80 metrów się spodziewał, ale dołożyć dwa kolejne - jest wielką sztuką.
Wojciech Nowicki nie ukrywa, potrzebny jest odpoczynek. Chce się "zaszyć" w jednym miejscu
Nowicki w Chorwacji posłał młot ponad dziewięć metrów bliżej, nie załapał się nawet do wąskiego finału. W Zagrzebiu było 38 stopni, dwa dni później w Poznaniu - nawet 40. I tu wystąpił w memoriale Czesława Cybulskiego - w pierwszej kolejce uzyskał 75.27 m - najlepszy rezultat w tym roku. Z najlepszym Kochanem i drugim Fajdkiem przegrał tym razem nie o 8-9 metrów, ale 2-2,5.
- Ja bym nie nazwał tego konkretnym wynikiem. Cieszę się, że jest lepiej, że to spokojny i luźny rzut, bo mam ostatnio problemy z czuciem sprzętu. Ale w tym upale szybko opadłem z siły. Dwie kolejki i koniec - mówił Interii Wojciech Nowicki.

Wydawać by się mogło, że teraz powinien być czas na kolejne starty 37-latka z Białegostoku. Rok temu ruszył na Diamentową Ligę w Eugene, w lipcu jest prestiżowy mityng World Athletics w Budapeszcie. Tyle że podopieczny Joanny Fiodorow... nigdzie się nie wybiera.
- Jadę na obóz, zaszyję się w Spale. Będę mógł odpocząć i skupić się na sobie, by spokojnie popracować nad techniką. No i wygoić palec, bo od paru tygodni mam z tym problem. Brakuje mi wówczas chwytu, usztywniam te rzuty - mówi.
Nowicki zaprzecza, że słabsze wyniki są pokłosiem niedawnych problemów z nogą, które spowodowały szybkie zakończenie poprzedniego sezonu i rezygnację z wyjazdu do do Japonii. - Nie, to nie to. Nie mam czucia sprzętu, nie mogę się rozluźnić do końca, przez to się blokuję w trakcie rozpędzania, wchodzę barkiem w trzeci i czwarty obrót. Brakuje luzu, ale popracujemy nad tym - tłumaczy Nowicki.
Miałem intensywny czas w domu, nie było momentów na regenerację. A w moim wieku potrzeba tego czasu sporo. Takie jest już życie rodzinne, obowiązki męża i taty. To bardziej priorytetowe, zwłaszcza, że często mnie nie ma - dodaje.
To z kolei oznacza, że 37-latka zobaczymy w kole dopiero 26 lipca - w trzecim dniu mistrzostw Polski. A te odbędą się w jego Białymstoku. Poprzednie na "Zwierzyńcu" były dziewięć lat temu - wtedy Nowicki ustanowił rekord życiowy (80.46 m) i o blisko dwa metry pokonał Fajdka. Ten drugi ma 16 medali, w tym 7 złotych. Nowicki - 14 i 5.
- Bardzo mnie to cieszy, że powalczę przed własną publicznością. Oby już wynikowo było lepiej. A mistrzostwa Europy? Są już młodzi w grze. I bardzo dobrze, taka kolej rzeczy. Ja mam 37 lat, jestem starym zawodnikiem, bliżej końca kariery. W wielu miejscach Europy zmieniły się koła, są szybsze, zareagowano na nasze prośby. I fajnie, że poziom poszedł w górę. Spróbuję jeszcze nawiązać walkę, mam nadzieję, że te sześć tygodni pozwoli poprawić samopoczucie i rezultaty. Bo na dziś to po prostu potrzebuję odpoczynku - kończy Nowicki.







![Najlepsze ataki z meczu Bułgaria – Polska[WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2131RI7J4W9J-C401.webp)






