Niedziela to ostatni dzień zmagań w mistrzostwach Europy juniorów w Tampere - polscy lekkoatleci już mieli w dorobku pięć medali: złoto Huberta Trościanki w 10-boju, srebro (rzut dyskiem) i brąz (pchnięcie kulą) Jakuba Rodziaka, brąz Pawła Pośpiecha (skok o tyczce) i Anastazji Kuś (400 metrów). Mogliśmy spodziewać się, że w niedzielę dojdą kolejne, bo właśnie dziś odbywa się najwięcej finałów. Podium dla kobiecej sztafety 4x100 metrów jest jednak w pewnym sensie zaskoczeniem.
Dla sprinterek specjalizujących się w biegach na 100 i 200 metrów te mistrzostwa nie były zbyt udane.
Wiktoria Gajosz była liderką europejskich tabel w biegu na 200 metrów, biegała od początku sezonu znakomicie. A tu jakby trochę osłabła, w półfinale zabrakło jej 0.01 s do kwalifikacji, choć po 190 metrach dystansu jeszcze ją miała. Wieczorem zaś napisała w swoim mediach społecznościowych: "Ten sezon był wyjątkowo wymagający, zmęczenie fizyczne w końcu pociągnęło za sobą zmęczenie psychiczne. To był najcięższy start w mojej dotychczasowej karierze, ale też bezcenna lekcja, którą zabiorę ze sobą na kolejne lata". I zaznaczyła, że jeśli będzie mogła, postara się pomóc w sztafecie.
Małgorzata Pojęta odpadła w eliminacjach na 200 metrów, Jagoda Żukowska w eliminacjach na 100 metrów. Jedynie Oliwia Kasprzak dotarła do półfinału na 100 metrów, ale tych już nie przeszła.

Perfekcyjne zmiany kluczem do sukcesu. Polska z szóstym medale w ME juniorów w Tampere. Świetny bieg kobiecej sztafety
I tak złożona sztafeta, perfekcyjnie przekazująca pałeczkę, była w stanie wywalczyć w Tampere medal. Do końca walcząc nawet o srebro.
Zaczęła Pojęta - jeśli wierzyć oficjalnym statystykom - miała najlepszy czas otwarcia - 11.62 s. Później biegła Gajosz, po niej Kasprzak. A kończyła Żukowska - przejęła pałeczkę niemal równo z Włoszkami, które wczoraj były jedną nogą poza finałem. Wskoczyły do niego po późniejszej dyskwalifikacji Niemek, które dobiegły za Polkami.
Teraz jednak miały na tej ostatniej zmianie rewelacyjną 15-latkę Kelly Douallę, mistrzynię Europy indywidualnie. Biegającą w tak młodym wieku już na poziomie 11,2 s. Brytyjki traciły zaś do Polek tylko 0.15 s, ale tu u nich biegła srebrna medalistka z piątku - Mabel Akande. I ona dopadła w końcu Żukowską, Polka finiszowała trzecia. Co ważniejsze - nasz zespół pobił rekord kraju U-20, ustanowiony w maju tuż przed memoriałem Ireny Szewińskiej w Bydgoszczy.
Teraz wynosi on 44.07 s. Najlepsze Włoszki uzyskały dziś czas 43.72, to również ich rekord kraju, a Brytyjki - 43.98 s.














