Rekord Polski Bukowieckiej. Fantastyczny finisz, wicemistrzyni olimpijska pokonana
Jeśli w mityngu World Athletics rangi Bronze na starcie pojawiają się srebrna i brązowa medalistka igrzysk olimpijskich, to znaczy, że dzieje się coś wielkiego. A tym czymś wielkim mógł być atak na najlepszy czas w historii polskiej lekkiej atletyki, ale może i światowej w zmaganiach na 300 metrów. Natalia Bukowiecka i Salwa Eid Naser - na tych dwóch kobietach skupiała się uwaga widzów na stadionie w Białymstoku. A one nie zawiodły. Naser prowadziła, ale na ostatnich metrach Polka skontrowała. Wygrała, pobiła swój rekord Polski.

Sprowadzenie Salwy Eid Naser na mityng rangi World Athletics Continental Tour - Bronze to majstersztyk organizatorów zawodów w Białymstoku. Mityng Ambasadorów, bo pod taką nazwą odbywają się te zawody, ma już swoje gwiazdy, zawodniczki i zawodników tutejszego Podlasia. Czyli przede wszystkim: Natalię Bukowiecką, Ewę Swobodę i Wojciecha Nowickiego.
Aby Bukowiecka miała z kim walczyć, aby nie musiała biec samotnie, zaproszone więc wicemistrzynię igrzysk z Paryża, aktualną liderkę światowych tabel na 400 metrów - Naser. Ona w życiu na 300 metrów biegła zaledwie kilka razy. Odgrażała się jednak, że spróbuje zaatakować rekord świata. A ten od sześciu lat należy do Shaunae Miller-Uibo, mistrzyni olimpijskiej z Tokio na 400 metrów (34.41 s).
Z zapowiedzi nic nie wyszło, zawodniczka z Bahrajnu uzyskała czas 35.85 s. I została pokonana przez naszą Natalię.
Rekord Polski Natalii Bukowieckiej stało się faktem. Tym razem odjęła z niego sekundę
Bukowiecka rok temu, w styczniu, przebiegła ten dystans w czasie 35.52 s - pobiła wtedy 49-letni rekord kraju (choć oficjalnie: najlepszy wynik) Ireny Szewińskiej. Była w trakcie zgrupowania w RPA, miała znakomitą formę.
Teraz zaczęła mocno, ale nie tak mocno jak Naser. I chyba nie tak mocno jak Egipcjanka Bassant Hemida, ale ona specjalizowała się w krótkich sprintach i tak też zaczyna biegi dłuższe. Nie wytrzymała, na ostatnią prostą Polka wybiegła już na równi z nią, a tuż za pochodzącą z Nigerii reprezentantką Bahrajnu.

Na końcu zaś Natalia pokazała moc. Gdy wpadła na metę, stopery pokazały 35.53 s. A to by znaczyło, że do rekordu Polski zabrakło jednej setnej. Nastąpiła korekta - wynik skorygowano na 35.51 s. Oficjalnie więc Natalia Bukowiecka poprawiła rekord kraju.
To też najlepszy w tym roku wynik na świecie, należał do tej pory do Henriette Jaeger, coraz lepiej radzącej sobie w dłuższych sprintach młodej Norweżki (35.55 s). Do rekordy Europy Iriny Priwałowej z 1993 roku zabrakło sześciu setnych.
- Nie jestem do końca zadowolona. Myślałam, że będzie trochę szybciej. Na to wskazywał trening, jeśli mogę zdradzić - powiedziała po chwili Bukowiecka w TVP Sport.
A rewanż z Naser już za tydzień, w Diamentowej Lidze w Chorzowie. Tam wystąpi też Marileidy Paulino. Tym razem już na pełnym dystansie 400 metrów.












