Sobotnie zmagania na Fana Stadium w Bergen przyniosły polskim kibicom masę wrażeń. Do piątkowego złota Alicji Sielskiej w biegu na 100 metrów przez płotki doszły już dwa kolejne medale: srebro Maksymiliana Szweda w biegu na 400 metrów oraz brąz Filipa Raka w zmaganiach na 1500 metrów.
To już oznaczało, że Biało-Czerwoni przyjadą do kraju z lepszym dorobkiem niż dwa lata temu z Espoo, bo tam wywalczyli zaledwie dwa brązowe krążki. A przecież to wcale nie jest koniec naszych marzeń o medalach. Jeszcze w sobotę świetnie na 5000 metrów biegł Kamil Herzyk - finiszował ostatecznie czwarty.
W niedzielę będzie kilka szans, z tą wielką Macieja Megiera. A w sobotę zostały jeszcze trzy: dwie na 200 metrów, Igora Bogaczyńskiego i Magdaleny Niemczyk oraz Julii Jaguścik na 800 metrów. Przy czym ta ostatnia zawodniczka, 22-latka z AZS AWF Warszawa, raczej nie była stawiana w roli kandydatki do podium.
Kosmiczny wynik w biegu na 800 metrów w młodzieżowych mistrzostwach Europy U-23. Nokaut w wykonaniu Audrey Werro
Tu gwiazda była jedna - Audrey Werro. Szwajcarka miała ciężkie chwile w marcu w Apeldoorn, gdy też to ją wskazywano jako potencjalną halową mistrzynię Europy. Tymczasem nie zabrała się w finale za Anną Wielgosz, a na ostatnim okrążeniu popełniła błąd, potknęła się, została z niczym.
W sezonie letnim błyszczy już jednak, pod koniec maja w Bydgoszczy przebiegła w memoriale Ireny Szewińskiej dwa okrążenia w 1:57.25 - do dziś był to trzeci wynik na świecie.

Finałowy bieg na 800 metrów w młodzieżowych mistrzostwach Europy odbył się przed godz. 20. Pięć godzin wcześniej większość najlepszych specjalistek od tego dystansu rywalizowała w Diamentowej Lidze w Londynie. Tam triumfatorka Georgia Hunter Bell uzyskała drugi wynik sezonu na świecie - 1:56.74. Ale już druga Amerykanka Addison Willey - 1:57.43. Jaki więc mogłaby uzyskać Werro, gdyby miała się z kimś ścigać?
W Norwegii od razu objęła prowadzenie, po wyrównaniu. I całką stawkę miała za sobą, choć nie wyglądało, jakby jakoś specjalnie mocno podkręcała tempo. Przyspieszyła na 200 metrów przed metą, wtedy różnica między nią a Turczynką Dilek Kocak zaczęła się zwiększać. Szwajcarka dobiegła do mety na swoich zasadach, nawet nie finiszowała jakoś mocno. I uzyskała czas 1:57.42 - rekord mistrzostw Europy U-23 Jeleny Kofanowej sprzed 16 lat poprawiła o półtorej sekundy.
Jaguścik przez cały czas biegła w środku stawki, mogłaby liczyć na swój bardzo dobry finisz. Gdyby nie jeden fakt: mocne tempo. Jej rekord życiowy wynosił 2:01.28 - był jednym z lepszych w stawce.
Tyle że rywalki też pobiegły w kosmicznym stylu. Hiszpanka Rocio Arroyo poprawiła swój rekord o 3,5 sekundy - jej 1:59.18 to nowy rekord kraju U-23. Także rekord kraju poprawiła Greczynka Georgia-Maria Despollari, czwarta w stawce. A brązowa medalistka Abigail Ives uzyskała wynik poniżej dwóch minut (1:59.77).
Piąte miejsce Julii Jaguścik, z nową życiówką (2:01.10), też trzeba docenić. Rywalizacja w kraju na 800 metrów w najbliższych latach zapowiada się niezwykle ekscytująca.












