Rekord Diamentowej Ligi w biegu z Bukowiecką. Nie ma mocnych na mistrzynię
Natalia Bukowiecka wycofała się trzy tygodnie temu z Diamentowej Ligi w Rzymie, ale później pobiegła już w zawodach w Oslo i Dosze. Dwukrotnie "polowała" na czas poniżej 50 sekund, pierwszy w sezonie, dwukrotnie nieco zabrakło. A teraz pojawiła się kolejna szansa - w Paryżu, znów w Diamentowej Lidze. U boku gwiazd, w tym tej obecnie największej - Marileidy Paulino. Dominikanka znokautowała resztę, pobiła historyczny rekord tego cyklu - teraz to 48.48 s. Dwie sprinterki z Europy też pobiegły na 49 sekund z okładem. Ale nie nasza Natalia.

Dziewięć dni temu w Dosze Natalia Bukowiecka przebiegła 400 metrów w 50.10 s - przez ponad 200 metrów biegła równo z mistrzynią świata z Budapesztu i mistrzynią olimpijską z Paryża Marileidy Paulino, później jednak Dominikanka włączyła doładowanie - nieosiągalne dla innych gwiazd jednego okrążenia. Może poza Sydney McLaughlin-Levrone, ale Amerykanka w tym sezonie ma przerwę macierzyńską.
W Katarze podopieczna trenera Marka Rożeja była druga, zdobyła sporo punktów do klasyfikacji Diamentowej Ligi, a to ważne w kontekście finału zawodów pod koniec lata w Brukseli. Dziś ważne były kolejne punkty, choć w znacznie mocniejszej obsadzie. I może wreszcie, w czwartym starcie indywidualnym w sezonie, pierwsze "49" z przodu w rezultacie.
Wyszło coś zupełnie innego.
Diamentowa Liga. Popis Marileidy Paulino w Paryżu. A co z Natalią Bukowiecką?
Polka tym razem biegła po czwartym torze, to ona goniła Marileidy Paulino. Czyli już było inaczej niż w Dosze. A Dominikanka dwa tory nad sobą miała rewelacyjną Czeszkę Lurdes Glorię Manuel - halową mistrzynię świata z Torunia, która już uzyskuje wyniki 50 sekund.
To jednak Lieke Klaver zaczęła bardzo mocno, wysoko była Paulino, atakowała Stacey Ann Wiliams, która przecież dwa dni temu świetnie przebiegła ten dystans w Zagrzebiu - w 49.48 s. Dziś pokazała, że w innej części kontynentu jest w stanie uzyskać po 48 godzinach niemal bliźniaczy czas.

Na ostatnim łuku nie było już wątpliwości, kto wygra. Paulino znów włączyła szósty bieg, reszta stawki miała w swojej skrzyni biegów tylko pięć. Powiększała przewagę, choć oczywiście już nie przyspieszała, bo na tym dystansie nie jest to możliwe. Na metę wpadła w 48.48 s - to nowy rekord Diamentowej Ligi, najlepszy czas w tym sezonie na świecie. Poprzedni rekord cyklu, sprzed dwóch lat z Londynu, był gorszy o 9 setnych sekundy. I należał do Jamajki Nickishy Price.
W tamtym biegu Bukowiecka poprawiła rekord Polski, dziś nie powalczyła o podium. Od początku biegła w okolicach szóstej-siódmej pozycji, ale zwykle ostatnia prosta należała do niej. I była w stanie na niej odrobić kilka miejsc.
Tym razem nie dała rady, jakby wcześniej już spasowała. Kapitalnie pobiegła Manuel - poprawiła rekord życiowy. Poniżej 50 sekund finiszowała też Klaver, świetny wynik zanotowała Irlandka Mawdsley, którą znamy przecież z rywalizacji sztafetowych.
A Polka skończyła siódma - z najsłabszym czasem w tym roku - 50.81 s. Ona ostatnią setkę pokonała w 13.99 s, Paulino - w 13.13 s. Dzieliło je zaś niemal 2,5 sekundy - dziś Natalia za dużo straciła w pierwszej połowie dystansu.
- 1. Marileidy Paulino (Dominikana) - 48.48 s (rekord Diamentowej Ligi)
- 2. Lurdes Gloria Manuel (Czechy) - 49.37 s (rekord życiowy)
- 3. Stacey Ann Williams (Jamajka) - 49.51 s
- 4. Lieke Klaver (Holandia) - 49.97 s
- 5. Sharlene Mawdsley (Irlandia) - 50.06 s (rekord życiowy)
- 6. Roxana Gomez (Kuba) - 50.07 s
- 7. Natalia Bukowiecka (Polska) - 50.81 s
- 8. Isabelle Black (Francja) - 51.15 s (rekord życiowy)










![Polacy zachwycali w Chicago. Najlepsze akcje w Lidze Narodów [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N2G3PHYHJ7GNY-C401.webp)