Radość polskiej wicemistrzyni Europy. A później ponad 75 metrów na jej oczach
Za sześć dni w Toruniu rozpoczną się halowe mistrzostwa świata - najważniejsza lekkoatletyczna impreza pierwszego półrocza. Tyle że nie dla wszystkich, bo przecież dyskobole, młociarze czy oszczepnicy pod dachem mogą co najwyżej zasiąść na trybunach. Dla nich sezon zaczyna się zazwyczaj w maju. Jest jednak wyjątek - a tym Puchar Europy w rzutach, który w połowie marcu do niedawna odbywał się w Portugalii, a teraz gospodarzem jest Cypr. I już na starcie zmagań doszło do fantastycznego konkursu w rzucie młotem. Także i z naszego punktu widzenia. Oto szczegóły.

Puchar Europy w rzutach to impreza specyficzna - jest szansą na sprawdzenie formy dla tych, którzy zazwyczaj nie mogą rywalizować w hali. Już w połowie marca, w jakimś ciepłym miejscu w Europie. Do niedawna imprezę tę gościła Leiria w Portugalii, teraz zaś - po raz drugi z rzędu - zorganizowała ją Nikozja.
Choć jest tu jeden wyjątek - pchnięcie to też forma rzutu, więc i specjaliści od kuli mają swoje miejsce w tym gronie. A wśród nich choćby Konrad Bukowiecki i Leonardo Fabbri, którzy w niedzielę powalczą na powietrzu. A za tydzień - już w hali, o medale mistrzostw świata. I Włoch będzie tam jednym z faworytów.
Jeszcze mocniejsza stawka jest w męskim młocie: Mychajło Kochan, Bence Halasz czy Yann Chaussinand to zeszłoroczni 80-metrowcy. A miał być też wicemistrz świata z Toko (82.77 m w Japonii) Merlin Hummel, jego nazwisko zniknęło jednak dziś rano z listy startowej.
Na Cypr udała się też 13-osobowa reprezentacja Polski. I już rywalizacja w kobiecym młocie dostarczyła pozytywnych sygnałów.
Świetny powrót polskiej sensacji z ME w Monachium. Najdalszy rzut od 3,5 roku
Dla lekkoatletów najważniejszą imprezą tego sezonu będą mistrzostwa kontynentu w Birmungham - odbędą się w połowie sierpnia. Cztery lata temu w Monachium sensacyjne srebro w tej konkurencji wywalczyła Ewa Różańska, za nią na podium znalazła się Włoszka Sara Fantini. A dwa lata temu w Rzymie to Fantini była najlepsza, tuż za nią znalazła się budująca formę Anita Włodarczyk.

Teraz też Fantini znalazła się na liście startowej, a wraz z nią nasze zawodniczki: właśnie Różańska i Aleksandra Śmiech. Tej pierwszej kariera nie układała się po tamtym sukcesie zbyt dobrze, nękały ją kontuzje. W 2023 i 2024 roku ani razu nie przerzuciła 70. metra, w poprzednim sezonie udało się to trzykrotnie. Przy czym 70.51 m to nie jest wynik na skalę światową. A pani Ewa w Tokio nie przeszła eliminacji.
Dziś w Nikozji było już wreszcie czuć powrót do dawnej dyspozycji. W drugiej kolejce uzyskała 71.04 m - to jej najlepszy rzut od tego z szóstej serii w Monachium, gdy zdobyła srebro w ME. Wtedy też zaczynała sezon od PE w rzutach, w Leirii uzyskała 67.24 m. Teraz jest więc dużo lepiej.
Co istotne, Różańska uzyskała minimum PZLA na ME w Birmingham - było wyznaczone na 70.50 m. To European Athletics wynosi 71.50 m - niewiele więc tu brakuje.

W drugiej grupie startowała z kolei Aleksandra Śmiech. Dwukrotnie rzuciła ponad 70 metrów - najpierw 70.11 m na starcie, później 70.30 m w piątej kolejce. I jak zauważył Tomasz Spodenkiewicz, lekkoatletyczny statystyk, dokonała tej sztuki pierwszy w karierze. Bo zazwyczaj kończyło się na jednym takim wyniku. I to tylko dwukrotnie, w 2023 roku: w Krakowie i Genewie. Rekord życiowy zawodniczki Agrosu Zamość to 71.14 m.
W łącznej klasyfikacji Różańska zajęła czwarte miejsce, Śmiech zaś - szóste. Między nimi znalazła się Fantini (71.01 m), czyli aktualna wicemistrzyni Europy.
Błysnęła zaś zwłaszcza Dunka Katrine Koch Jacobsen, która już w Tokio awansowała do wąskiego finału MŚ - zajęła tam ósme miejsce. Dziś już w drugiej kolejce posłała młot na 73.15 m, a w ostatniej serii poprawiła się na 75.52 m. A to wynik klasy światowej - na igrzyskach w Paryżu dałby jej srebrny medal, w MŚ w Tokio - czwartą pozycję. Teraz pobiła rekord kraju, została liderką listy światowej.
Druga w rywalizacji Irlandka Nicola Tuthill uzyskała 72.48 m - to jej rekord życiowy, do tego krajowego Eileen O'Keeffe zabrakło niecałego metra. Rekord kraju poprawiła zaś trzecia w Nikozji Gudrun Hallgrimsdottir - Islandka rzuciła 71.41 m













