Reklama

Reklama

Pyrek: Szczęśliwy Madryt

W piątek rozpoczynają się halowe mistrzostwa Europy w lekkiej atletyce. Polacy największe nadzieję medalowe mogą upatrywać w Annie Rogowskiej i Monice Pyrek. Nasze reprezentantki legitymują się bowiem w tym roku drugim i trzecim najlepszym wynikiem w skoku o tyczce.

W piątek rozpoczynają się halowe mistrzostwa Europy w lekkiej atletyce. Polacy największe nadzieję medalowe mogą upatrywać w Annie Rogowskiej i Monice Pyrek. Nasze reprezentantki legitymują się bowiem w tym roku drugim i trzecim najlepszym wynikiem w skoku o tyczce.

Pyrek w kilku konkursach skoczyła 4,70 m, m.in. przed paroma dniami w Madrycie, w hali, w której odbędą się mistrzostwa Europy.

"Sądząc po wyniku, Madryt jest dla mnie szczęśliwy. Nawierzchnię tartanową położono na deskach, ale jest dość twardo. Sprinterzy powinni osiągać dobre wyniki. Mam tylko zastrzeżenia do hali rozgrzewkowej. Było tam bardzo zimno, może 10 stopni" - powiedziała Pyrek w "Przeglądzie Sportowym".

Na mistrzostwach w skoku o tyczce wystartuje aż 26 zawodniczek. "Eliminacje mogą być katorgą, jeśli organizatorzy nie zdecydują się na sensowny podział na grupy. Powinna być grupa silniejsza i słabsza, bo inaczej my - dziewczyny skaczące dużo wyżej od pozostałych - będziemy musiały czekać bardzo długo na swoje próby" - dodała zawodniczka.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL