Przykre słowa polskiego mistrza. Zwrócił uwagę na przyszłość dyscypliny
Paweł Fajdek w ostatnim czasie musiał przejść operację w związku z kontuzją, jakiej nabawił się na treningu. Polski młociarz jest w trakcie rekonwalescencji i zapowiedział swój powrót do rywalizacji na lipcowe mistrzostwa Polski. Jednocześnie powiedział kilka gorzkich słów o przyszłości rzutu młotem w Polsce. Jak sam twierdzi, ani on, ani Wojciech Nowicki, nie mają w tej chwili godnych następców.

Kontuzji Fajdek doznał podczas treningu. W wywiadzie dla Sportowych Faktów WP postanowił dokładnie wyjaśnić, co mu się przytrafiło. Jednocześnie zapewniał, że już nie może doczekać się powrotu do zdrowia i samej rywalizacji. Jak sam przyznał, jest zadowolony z dotychczasowej rekonwalescencji.
Paweł Fajdek musiał przejść operację
Fajdek musiał przejść operację barku. Doszło u niego do złamania panewki. Zawodnik pokazał zdjęcia ze szpitala i miał nadzieję, że jak najszybciej dojdzie do zdrowia. Wyjaśnił też okoliczności, w jakich nabawił się urazu. Doszło do tego w trakcie treningu.
"Podczas treningu zerwała się linka od młota, nadziałem się na wyprostowaną rękę i wtedy doszło do złamania panewki. Zabieg barku był konieczny, żebym nie miał problemu z wykonywaniem ruchu ręką" - tłumaczył w rozmowie ze Sportowymi Faktami WP. Swój powrót zapowiedział na lipcowe mistrzostwa Polski i zapowiedział, że chce być w pełni gotowy na sierpniowe mistrzostwa Europy.
Przykre słowa Fajdka o kondycji polskiego rzutu młotem
Wśród lekkoatletycznych dyscyplin, rzut młotem od lat kojarzy się z Polską i polskimi zawodnikami oraz zawodniczkami. Trudno się dziwić, zarówno panie, jak i panowie osiągali w nim wielkie sukcesy - mistrzostwa olimpijskie, świata i Europy. Według słowa Pawła Fajdka wydaje się jednak, że póki co wśród polskich młociarzy brak na razie wielkich talentów.
Na ten moment nie dostrzegam nikogo, kto przejąłby po nas pałeczkę i rzucał na poziomie 80 metrów i dalej. Może jest taka osoba, ale jeszcze jej nie widziałem? Jeżeli tak, to niech się zmotywuje i przyjdzie na rzutnię
Dodał też jednak, że jemu też mówiono, że nie nadaje się do rzutu młotem, więc kto wie, może na horyzoncie pojawi się jakiś niespodziewany talent, który zaskoczy wszystkich. Na takie rozwiązanie liczy Fajdek. Stwierdził, że bardzo chciałby, by medalowe tradycje w rzucie młotem w Polsce były kontynuowane.












