Profesorzy z Polski: 23 i 24 lata. Afrykanie "przeszkadzali". Nadeszła riposta
Maciej Wyderka niedawno pobił rekord Polski na 800 metrów, Filip Ostrowski uczestniczył w biegu, w którym padł rekord świata. Obaj należą do światowej czołówki, są w niej jednymi z młodszych zawodników. A w polskim środowisku już mówi się, że doczekaliśmy następców Marcina Lewandowskiego i Adama Kszczota. Tyle że starzy mistrzowie potrafili przywozić medale z mistrzowskich imprez, młodzi dopiero zaczynają o nie starania. W piątek w Toruniu obaj mierzyli się z trudnościami już w eliminacjach. Skończyli jednak biegi po profesorsku.

W finale halowych mistrzostw Polski po raz pierwszy w historii dwaj nasi zawodnicy przebiegli pod dachem dystans 800 metrów poniżej 105 sekund. Maciej Wyderka ma 23 lata, w tym roku pobił rekord kraju, należący do Adama Kszczota. Filip Ostrowski jest rok starszy, też zaliczył już biegi poniżej 1:45.00. Obaj mają marzenia związane z awansem do finału halowych mistrzostw świata, a tam... wszystko się już stać może.
Choć to raczej szanse starszych zawodników, choćby Belga Elliotta Crestana, regularnie wygrywającego w tym roku "złote" mityngi World Athletics, stoją wyżej.
W piątkowych eliminacjach Ostrowski pojawił się na starcie w czwartej serii, Wyderka - w szóstej. Zaczęli podobnie, skończyli tak samo.
Halowe mistrzostwa świata. Polacy walczyli o miejsca w półfinałach. Najpierw Filip Ostrowski, później Maciej Wyderka
Z każdego z biegów do półfinałów kwalifikację uzyskiwało tylko dwóch najlepszych, stawkę miało uzupełnić sześciu biegaczy z najlepszymi czasami z dalszych miejsc. A to rodzi duże ryzyko, zwłaszcza jeśli bieg jest wolny, taktyczny. Ostrowski po starcie znalazł się na czwartej pozycji, długo biegł obok Egipcjanina Hazema Miawada. A ten nie dawał się wyprzedzić.
Efekt? Nasz zawodnik nadrabiał dystans, biegł na pograniczu pierwszego i drugiego toru. Wychodząc na prostą kończącą przedostatnie okrążenie zaatakował w końcu skutecznie, za moment wyprzedził też Hiszpana Josue Canalesa, broniącego w Toruniu brązu z Nankinu. I już pilnował swojej pozycji, finiszował drugi - za Irlandczykiem Markiem Englishem. A Canales odpadł.

- Nigdy nie byłem tak pewny formy, jest ona życiowa. Tyle że sam biegł nie był dobry, bardzo dużo leciałem po zewnętrznej, straciłem sporo sił. Na szczęście ich wystarczyło. Jutro nie mogę powtórzyć tych błędów - dodał.
Wyderka pojawił się na starcie w szóstej serii, ostatniej. Biegł spokojnie, na drugim/trzecim miejscu, obok Amerykanina Seana Dolana. A później go wyprzedził. Chciał też dobrać się do Kibeta, halowego wicemistrza świata z Belgradu z 2022 roku, ale Kenijczyk ani myślał odpuszczać. Dolan był dość blisko Wyderki w końcówce, Polak jednak miał pełną kontrolę. A i tak obaj awansowali dalej. Czas Wyderki to 1:46.15, Ostrowskiego - 1:46.61.

- Nie chciał mnie puścić Kenijczyk, blokował. Jutro będzie trzeba uważać na takie akcje - powiedział później Wyderka w TVP Sport. I zaznaczył, że spodziewa się w sobotę podobnej rywalizacji.
A medalistów poznamy w niedzielę.












