Reklama

Reklama

Prezes PZLA Olszewski: Dookoła studni za parę tysięcy biega się lepiej niż na stadionie

Prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki gościł podczas 66. Orlen Memoriału Janusza Kusocińskiego. Henryk Olszewski tuż po zakończonym wydarzeniu odniósł się między innymi do tego, co kryje się pod nazwą Narodowy Stadion Lekkoatletyczny oraz zdradził nieustające plany walki o prawo do organizacji lekkoatletycznych mistrzostw Europy w 2024 roku.

Podczas wtorkowego 66. Orlen Memoriału Janusza Kusocińskiego Stadion Śląski oficjalnie został mianowany Narodowym Stadionem Lekkoatletycznym. Zmiana nazwy nie będzie jedynie umownym wątkiem w historii obiektu. To przede wszystkim większe szanse na pomoc w organizacji mityngów lekkoatletycznych na wysokim poziomie.

Reklama

- Nazwa oznacza to, że związaliśmy się na stałe ze Stadionem Śląskim, a gospodarze pomogą nam w organizacji wydarzeń. Ta nie jest samym stadionem, ale dużymi pieniędzmi, które trzeba zdobyć, żeby zaprosić gwiazdy na dany mityng. Są to koszty na poziomie dwóch, dwóch i pół miliona złotych. Dzięki podpisaniu tej umowy, przez najbliższe lata będziemy w stanie organizować mityngi na dobrym poziomie - powiedział Henryk Olszewski - prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki.

Stadion Śląski jest jednym z dwóch kandydatów do organizacji lekkoatletycznych mistrzostw Europy w 2024 roku. W wyścigu o przyznanie prawa do tej imprezy obiekt konkuruje z Rzymem. Z pewnością walka o to, aby do Chorzowa przyjechały najlepsze nazwiska europejskich tabel, należy do jednego z celów na najbliższy czas.

- Mistrzostwa Europy są naszym celem, ale dopiero na jesieni dowiemy się, czy dojdą one do skutku. Mamy groźnego przeciwnika w postaci Rzymu. Ciężko będzie go pokonać, ale mam nadzieję, że się uda - dodał Olszewski.

Pomimo trudności, jakie w tym roku dotykają świat sportu, już w najbliższy weekend we Włocławku do skutku dojdą mistrzostwa Polski w lekkoatletyce. Swoją obecność zapowiedziały największe gwiazdy. W grze będą tytułu i medale, zaś sama impreza okazją do kolejnego sprawdzenia swojej formy przed sezonem olimpijskim.

- Zbliżamy się do klucza programu wirusowego, a są to mistrzostwa Polski we Włocławku. Jest to sprawdzian, który potwierdzi nam prawidłowość przygotowań do igrzysk olimpijskich. Rozgrywane są w terminie, w którym miały być mistrzostwa Europy - zaznaczył były polski sportowiec.

Prezes PZLA wyraził również swoje zdanie w kwestii poziomu sportowego w innych konkurencjach. Dotknął między innymi tematu biegów długich, odnosząc się do niego w niecodziennym stylu.

- Stan biegów długich mamy taki, jaki mamy. Dobrze, że są biegi średnie. Mamy luki w poszczególnych konkurencjach poza biegami długimi. Wszyscy chcieliby biegać na ulicy, ale na stadionie nie bardzo. Na stadionie wynik jest jednak bardzo wyraźnym miernikiem. Jak to mówię, może nieładnie, że dookoła studni za parę tysięcy, biega się lepiej niż stadionie - odpowiedział Henryk Olszewski.

AB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje