Prawie jak Bukowiecki. Członek rządu wszedł do koła. W mistrzostwach Europy
Osiem dni temu Jakub Rutnicki, minister sportu w rządzie Donalda Tuska, otwierał w Arenie Toruń halowe mistrzostwa świata. Udane dla Polski, zakończone zdobyciem czterech medali. A już kilka dni później sam pojawił się w rywalizacji, obok m.in. Igi Baumgart-Witan, Marka Plawgo czy Roberta Korzeniowskiego. W mistrzostwach Europy mastersów. Wybrał pchnięcie kulą. Choć jemu do wąskiego finału zabrakło niecałych 3 metrów, to Polak i tak odebrał medal.

W poprzedni weekend oczy lekkoatletycznego świata skierowane były na Polskę. A konkretnie - na Toruń, w tamtejszej Arenie odbywały się bowiem halowe mistrzostwa świata. Całkiem udane dla reprezentacji Polski, która rok temu z Nankinu przywiozła zaledwie jeden medal, a teraz wywalczyła aż cztery. A były też szanse na kolejne. Złoto zawisło na szyi Jakuba Szymańskiego, srebro zdobyła Natalia Bukowiecka, a brązowe przy padły Pii Skrzyszowskiej i sztafecie mieszanej 4x400 metrów.
Tamte mistrzostwa świata otwierał osiem dni temu Jakub Rutnicki - minister sportu w obecnym rządzie. Kiedyś aktywny sportowo, grał w piłkę nożną, był bramkarzem. A później związany organizujący choćby turnieje siatkarskie. Aktywność lekkoatletyczna? Za wiele o niej nie wiadomo. A tymczasem 47-letni Wielkopolanin z Szamotuł zdecydował się na bardzo odważny krok.
Mistrzostwa Europy Masters w Toruniu. Legendy polskiej lekkiej atletyki w akcji. A obok nich minister sportu
W Toruniu zakończyła się bowiem najważniejsza impreza dla zawodowych lekkoatletów w tej części sezonu, a już pięć dni później ruszyła kolejna - tym razem dla byłych gwiazd, ale i amatorów. A konkretnie: 15. Mistrzostwa Europy Masters. Na liście jest zaś sporo polskich gwiazd z dawnych czasów (wciąż aktualna rekordzistka Polski w pchnięciu kulą Ludwika Chewińska czy wicemistrzyni olimpijska z Moskwy w skoku wzwyż Urszula Kielan), ale i tych niedawnych: Iga Baumgart-Witan, Marek Plawgo czy Robert Korzeniowski. Startują w swoich kategoriach wiekowych, mastersami są sportowcy, którzy skończyli 35 lat.

Minister Jakub Rutnicki przystąpił do rywalizacji w pchnięciu kulą - w kategorii M45. To ostatnia, w której rywalizacja odbywa się seniorską kulą, ważącą 7.26 kg. Najlepsi zawodowcy pchają nią w okolice 22 metrów, w zeszłą niedzielę Nowozelandczyk Tom Walsh uzyskał 21.82 m. I to dało mu złoto. Nasz Konrad Bukowiecki był w 17-osobowym finale ósmy, uzyskał 20.62 m.
Teraz też pojawiło się na starcie 20 zawodników, w tym gronie zaś aż ośmiu Polaków. Rutnicki nie stosował techniki obrotowej, której dziś używają wszyscy najlepsi na świecie - to jednak dla amatora element dość skomplikowany. Najlepiej poszło mu w pierwszej serii - uzyskał 10.07 m. Kolejne pchnięcia były zbliżone, ale kula nie dolatywała do 10. metra. Było więc 9.80 i 9.85 m. A łącznie dało to 17. miejsce. Do miejsca w wąskim finale, jego uczestnicy mieli trzy dodatkowe próby, zabrakło niespełna trzech metrów.

- Fantastyczne przeżycie, chciałem wszystkim tu pogratulować. Hart ducha jest niesamowity. Kibice, wspomagajcie! - mówił Rutnicki na środku Areny Toruń. I zapewnił: - Obiecuję, że w tym roku będą ostre treningi i już za rok tak lekko wam ze mną nie będzie.
A później dodał, że... rząd ma specjalnie dedykowane programy, uaktywniające sportowo. Choćby "Aktywny Senior".
Złoto wywalczył Niemiec Dominik Lewin (14.47 m), srebro Krzysztof Jaćków z Polski (14.30 m), a brąz - Florian Roy z Francji (14.22 m). Rekord w tej kategorii wiekowej należy do nieżyjącego już Chorwata Ivana Ivančicia, dwukrotnego medalisty HME - 43 lata temu posłał w Budapeszcie kulę na 20.40 m. Wtedy dało to brąz w seniorskich mistrzostwach kontynentu.












